Zwycięstwo koszykarzy Asseco Prokom Gdynia z Energą Czarni Słupsk po dramatycznym meczu

Jak dobrze, że koszykarze Asseco Prokom wrócili do ligi polskiej. Bo takiego meczu w Gdyni nie było już dawno. Po niewiarygodnym horrorze i dogrywce mistrzowie Polski pokonali Energę Czarni Słupsk 92:84.
W pewnym momencie wydawało się, że już nic nie odbierze Czarnym wygranej. Na dwie minuty i 48 s. przed końcem czwartej kwarty, po akcji Stanleya Burrella, prowadzili 70:61, byli rozpędzeni, a Prokom tracił wiarę. Tak się przynajmniej wydawało. Gdynianie zebrali bowiem siły na jeszcze jeden zryw, a przed ścięciem uratował ich Jerel Blassingame, jeszcze w poprzednim sezonie gwiazda... Czarnych. Rozgrywający Prokomu trafił dwie trójki z rzędu i 67 s. przed końcem był remis 72:72. W tym momencie w hali, w której w tym sezonie tylko raz było więcej kibiców - na meczu Euroligi z Barceloną - eksplodowała. Z jednej strony - kibice z Gdyni, z drugiej - jak zwykle liczna i głośna grupa kibiców ze Słupska.

Czarni znów wyszli na prowadzenie - 74:72 po wolnych Darnella Hinsona. Kiedy 10 s. przed końcem, przy tym samym wyniku, Amerykanin znów stanął na linii rzutów osobistych wydawało się, ze jest po meczu. Hinson z wolnych myli się bowiem rzadko, ale tym razem mu się zdarzyło. Trafił tylko raz i było 75:72. Dwie sekundy później wolne rzucał Michael Kuebler z Prokomu. Pierwszego trafił, drugiego nie i po dużym zamieszaniu piłka wypadła na aut. Chwila zawahania sędziów, która trwała wieczność i... piłka dla gospodarzy. Mistrzowie Polski wykorzystali tę szansę - pod kosz wbił się Donatas Motiejunas i na trzy sekundy przed końcem znów był remis 75:75. Ale Czarni mieli jeszcze jedną akcję, a po czasie wybijali piłkę na połowie Prokomu. Mantas Cesnauskis zrobił jednak rzecz niewiarygodną - z jednego autu wyrzucił piłkę w drugi aut (chciał podawać do Davida Weavera, ale ten był dobrze blokowany). Dogrywka.



W niej, na minutę i 20 s. przed końcem, Czarni znów prowadzili - 82:79, ale wtedy znów stała się rzecz niebywała. Za dwa trafił Motiejunas, który po sekundzie przechwycił wybijaną spod kosza piłkę i dorzucił kolejne dwa punkty. To była kluczowa akcja meczu, a zdezorientowany zespół ze Słupska dobił jeszcze Blassingame, który na 66 s. przed końcem trafił kolejną trójkę. Prokom prowadził wtedy 86:82, a Czarni nie byli już w stanie podnieść się po takim ciosie. Zwłaszcza, że mecz kończyli bez aż czterech ważnych graczy, bo Scott Morrison, Paweł Leończyk, Weaver i Hinson musieli opuścić boisko z powodu pięciu fauli.

Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk 92:84. Kwarty: 18:18, 16:20, 17:12, 24:25. Dogrywka: 17:9. Asseco Prokom: Blassingame 22 (3), Motiejunas 21, Zamojski 15 (2), Łapeta 8, Szczotka 4 oraz Hrycaniuk 9, Kuebler 5, Witka 3 (1), Frasunkiewicz 2, Seweryn 0, Day 3 (1). Energa Czarni: Hinson 16 (1), Burrell 11 (3), Morrison 11, Leończyk 4, Roszyk 3 (1) oraz Weaver 17 (1), Cesnauskis 13 (1), Kikowski 6 (2), Białek 3 (1).

TABELA 1-6

1. Trefl27481,7782262:2002
2. Energa Czarni27461,7032131:1963
3. Anwil27451,6672153:2068
4. Asseco Prokom351,666242:224
5. Turów27441,6302156:1912
6. Zastal27441,6302199:2058