Po meczu Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk. Czy sędziowie skrzywdzili gości? ZOBACZ WIDEO I OCEŃ

W końcówce czwartej kwarty wyjątkowo dramatycznego meczu Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk sędziowie podjęli kontrowersyjną decyzję. ZOBACZ, CZY MIELI RACJĘ.
Prokom wygrał z Czarnymi we wtorek po dogrywce 92:84, ale spotkanie, a zwłaszcza końcówka czwartej kwarty, było wyjątkowo dramatyczne. Nie zabrakło w nim kontrowersyjnych decyzji sędziów, a jedna z nich wywołała burzę.

Na 8 s. przed końcem czwartej kwarty, przy prowadzeniu Czarnych 75:72, wolne rzucał Michael Kuebler z Prokomu. Pierwszego trafił (75:73), drugiego nie i zaraz potem piłka wypadła na aut. Chwila zawahania sędziów, która trwała wieczność i... piłka dla gospodarzy. Tak naprawdę nikt nie był jednak na 100 proc. pewien, kto wybijał piłkę - Paweł Leończyk z Czarnych czy Donatas Motiejunas z Prokomu. Sędziowie uznali, że koszykarz Czarnych, a mistrzowie Polski wykorzystali tę szansę - do dogrywki doprowadził Motiejunas, a w dodatkowych pięciu minutach Prokom zapewnił sobie wygraną.



Wielu kibiców ze Słupska obwiniło sędziów o porażkę, bo gdyby w kontrowersyjnej sytuacji przyznali piłkę ich drużynie, to dogrywka nie byłaby pewnie potrzebna.

OBEJRZYJ W ZWOLNIONYM TEMPIE KONTROWERSYJNĄ SYTUACJĘ i sam oceń, czy sędziowie mieli rację? Nam się wydaje, że tak - wygląda na to, że piłkę palcami wybił Leończyk.