Sport.pl

PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia 63:93

Brak podstawowego środkowego w składzie okazał się paradoksalnie plusem dla Asseco Prokom Gdynia.
Mistrzowie Polski w starciu z PGE Turów Zgorzelec grali bez chorego Adama Łapety. Tym samy wydawało się, że w strefie podkoszowej rządzić będą wicemistrzowie Polski. Nic bardziej mylnego. Pierwsze 5 pkt. dla Prokomu zdobył drugi z centrów Adam Hrycaniuk. Kiedy jednak w późniejszym okresie, z powodu zmęczenia brakowało go na boisku, świetnie Hrycaniuka zastępowali Robert Witka czy Fiodor Dimitriew, czyli nominalni skrzydłowi. Trener Turowa Jacek Winnicki co dziwne nie potrafił wykorzystać wówczas swoich środkowych,, tylko dostosowywał się do gry rywala. Do tego zgorzelczanie słabo spisywali się na obwodzie w ataku. Prokom natomiast boleśnie wykańczał rywala szybką grą. Tempo meczu, które stanowi normę w rozgrywkach np. Euroligi, okazało się zabójcze dla Turowa. Do tego kontry w wykonaniu Prokomu były grane tak precyzyjnie, że praktycznie nie można było ich zatrzymać. Uczynić to mogli tylko sami gdynianie. I tak jedyna kontra, która nie zakończyła się punktami, to gdy Donatas Motiejunas chcąc wykonać wsad trafił w obręcz. Poza tym, w ataku pozycyjnym, albo koszykarz Prokomu sam znajdował się pod koszem, albo trójki trafiali Przemysław Zamojski czy Przemysław Frasunkiewicz. Po celnym rzucie zza linii 6,75 m. tego drugiego, w 14 min. Prokom prowadził już 31:10. Wówczas nastąpiło chwilowe przebudzenie Turowa, którego zapał szybko zgasił Motiejunas (9 pkt. w drugiej kwarcie). I tak z minuty na minutę Prokom powalał na deski gospodarzy. Ci podnosili się po każdym mocnym ciosie, próbowali oddać, ale szybko dostawiali jeszcze mocniej.



- Z doświadczenia wiemy, że Zgorzelec, to trudny teren. Dlatego przez całe spotkanie byliśmy równie mocno skoncentrowani. Myślę, że pokazaliśmy tym meczem, że łatwo złota nie oddamy i będziemy walczyć za nasz klub, kibiców i miasto - stwierdził Hrycaniuk.

Mecz z Turowem Prokom zakończył ze świetną skutecznością rzutów za dwa punkty 23/36 i do tego trafił aż 13 trójek.

PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia 63:93. Kwarty: 7:21, 15:22, 22:26, 19:24. Turów: Chyliński 14 (3), Wysocki 13 (1), Moore 10 (2), Kickert 9, Lauderdale 0 oraz Gabiński 6, Cel 5 (1), Mielczarek 3 (1), Gustas 3, Jankowski 0, Jackson 0, Edwards 0. Asseco Prokom: Motiejunas 19 (1), Zamojski 17 (4), Hrycaniuk 16, Blassingame 10 (2), Szczotka 6 oraz Frasunkiewicz 12 (3), Kuebler 6 (1), Day 4, Seweryn 3 (1), Dimitriew 0, Sikora 0, Witka 0.

Więcej o:
Komentarze (2)
PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia 63:93
Zaloguj się
  • Gość: leo

    Oceniono 2 razy 2

    Fakt że spiker Turowa jest wyjątkowo denerwujący

  • Gość: mormalny

    Oceniono 2 razy 0

    pgr zgorzelcowo out!

    a ten beznadziejny speeker poteguje zgorzelcowski kicz rodem z enbiej.
    cieniasy ze zgorzelcowa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX