Przemysław Zamojski z Asseco Prokom Gdynia: Nie czuję się liderem

- Mamy w składzie świetnych koszykarzy, jak Jerel Blassingame czy Donatas Motiejunas. Ja próbuję dawać im tylko jak najlepsze wsparcie - mówi Przemysław Zamojski z Asseco Prokom Gdynia.
W ostatnim meczu Prokom niespodziewanie łatwo rozbił na wyjeździe wicemistrza Polski Turów Zgorzelec 93:63, a Zamojski znów był jednym z liderów zespołu. Rzucił 17 pkt. w 26 minut.

- Na przebieg meczu wpływ miała pierwsza kwarta [Prokom wygrał ją 21:7]. Wyszliśmy na parkiet bardzo agresywni, skoncentrowani i głodni wygranej. Mówiliśmy sobie w szatni, że nie możemy odpuszczać żadnej piłki i walczyć od pierwszej minuty. To się udało i dzięki temu grało nam się dużo łatwiej - mówi plk.pl Zamojski.



Obrońca Prokomu dodaje też: - Nasza obrona funkcjonowała bardzo dobrze. Była też dobra rotacja między naszymi zawodnikami. Trener wiedział jak i kiedy dokonywać zmiany. Cieszymy się z tego, że mecz ułożył się po naszej myśli. Turów postawił strefę, a my mieliśmy na nią odpowiedź. Dobrze egzekwowaliśmy zagrywkę i zdobywaliśmy punkty.

Koszykarz Prokomu jest w tym sezonie jednym z liderów gdyńskiej drużyny. Średnia 13,2 pkt. daje mu trzecie miejsce wśród najskuteczniejszych koszykarzy zespołu.

- Ale nie czuję się liderem. Mamy świetnych koszykarzy, jakimi są Jerel Blassingame [13,4 pkt. i 6 asyst] i Donatas Motiejunas [14,8 pkt. i 4,2 zbiórki]. Ja próbuję dawać im jak najlepsze wsparcie i przede wszystkim grać agresywnie w obronie. Atak sam przyjdzie. W trakcie meczu zawsze są otwarte pozycje i okazje do zdobycia punktów. Po prostu trzeba czekać na piłkę - dodaje Zamojski.