W końcu derby! W sobotę koszykarze Asseco Prokom Gdynia podejmują Trefl Sopot

W sobotę pierwsze w sezonie derby Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot. Gdynianie wygrali jak na razie wszystkie siedem spotkań, ale drużyna z Sopotu jeszcze nigdy nie miała tak dużych szans na zwycięstwo, jak teraz.
Sobotni mecz (godz. 17.45, transmisja w TVP Sport, relacja na trojmiasto.sport.pl) zapowiada się hitowo nie tylko dlatego, że będą to derby, ale zagrają w nich aktualny lider (Trefl) i wicelider tabeli.

Jakie atuty mają drużyny przed pierwszymi w sezonie derbami?

Atuty Prokomu

1. Nieobecność Tomasa Pacesasa. "Pokonanie Prokomu bez Pacesasa to będzie coś zupełnie innego" - przyznał w jednym z wywiadów lider Trefla Łukasz Koszarek. Jego wypowiedź potwierdza tezę, że tak naprawdę nie wiadomo, kogo w ostatnich ośmiu latach próbowali zdetronizować rywale - Prokom czy może Pacesas. Charyzmatycznego i zadziornego trenera nie ma już w Gdyni, a on sam, kiedy odchodził, sugerował, że jego nieobecność może spowodować mniejszą agresję i determinację rywali. Czy tak będzie też w sobotę?

2. Struś pędziwiatr. Koszarek jest gwiazdą ligi, ale teraz wrócił już do niej Jerel Blassigame. Ciekawe, jak gwiazda Trefla poradzi sobie z kryciem szybkiego jak wiatr rozgrywającego Prokomu, ile sił będzie go to kosztować i czy odbije się to na jego grze w ataku (bo tu Koszarek będzie miał przewagę). Blassingame jest kluczowym graczem mistrzów Polski - kiedy on się rozpędzi, ciężko zatrzymać cały Prokom.

3. Bilans. Liczby nie kłamią - Prokom wygrał wszystkie derby, a zaczepny Pacesas powiedział nawet po jednym meczu: "Derby Trójmiasta są jak seks. Różnica polega na tym, że w tym związku tylko jedna strona doznaje przyjemności". Kolejne niepowodzenia muszą siedzieć (jeśli nawet głęboko) w głowach koszykarzy Trefla.

4. Teraz Polska. To jeden z najciekawszych aspektów derbów: czy Polacy z Prokomu - m.in. Przemysław Zamojski, Adam Hrycaniuk, Adam Łapeta (ma już zagrać), Piotr Szczotka, Przemysław Frasunkiewicz czy Łukasz Seweryn - udowodnią w derbach, że doświadczenia zdobyte w meczach Euroligi zaprocentują w lidze polskiej? Okazję mają ku temu szczególną, bo zagrają przeciwko teoretycznie najmocniejszemu zestawowi Polaków w lidze (Filip Dylewicz, Koszarek, Adam Waczyński, Łukasz Wiśniewski, Marcin Stefański). A może to jednak polscy gracze Prokomu są najlepsi?

5. Starcie wieczoru. Największym atutem Prokomu - obok Blassingame'a - jest znakomity Donatas Motiejunas, ale w sobotni wieczór Litwin musi się przygotować na starcie na szczycie. Jego rywalem twarzą w twarz będzie bowiem Dylewicz, była gwiazda Prokomu, który po rozstaniu z mistrzem Polski miał duży żal do klubu (choć konkretnie właśnie do Pacesasa). Pojedynek Blassingame'a z Koszarkiem zapowiada się ekscytująco, ale jeszcze większe iskry mogą być pod koszem. Choć wydaje się, że w obronie Dylewicza będzie krył Szczotka.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Atuty Trefla

1. Każda seria ma swój koniec. Poprzednie starcia Prokomu i Trefla zakończyły się kompletem zwycięstw tych pierwszych. Obecnie to sopocianie przystępują jednak do meczu z pozycji lidera, na to głęboko zapuścili korzenie. Wydaje się więc, że po raz pierwszy to oni są faworytem derbów.

2. Popsute końcówki? Do lamusa. Już w poprzednim sezonie Trefl był dwukrotnie blisko pokonania gdynian, ale za każdym razem brakowało mu zimnej krwi. Na początku obecnego sezonu drużyna Karlisa Muiznieksa także przegrała dwa mecze ledwie punktem - z Anwilem Włocławek i Energą Czarni Słupsk. Ostatnio sopocianie zaczęli jednak udowadniać, że i decydujące momenty meczów stają się ich atutem. W starciu (jeszcze w rundzie zasadniczej) z Turowem Zgorzelec trzypunktowy rzut równo z syreną Wiśniewskiego dał Treflowi dogrywkę i w rezultacie zwycięstwo. Miniona kolejka przyniosła z kolei trafienie z dystansu Koszarka i zwycięstwo z Zastalem Zielona Góra.

3. Mózg drużyny. Czyli Koszarek. Najpoważniejszy kandydat do tytułu najlepszego zawodnika sezonu. Nieraz brał w najważniejszych meczach ciężar gry na swoje barki. W Prokomie brakuje takiego pewniaka.

4. Pole trzech sekund. John Turek, Dylewicz, Saulius Kuzminskas, Stefański. Dwóch pierwszych rozgrywa świetny sezon. Przy problemach Prokomu z środkowymi ta pozycja może wydawać się kluczowa. Ostatnio trener Turowa Jacek Winnicki popełnił błąd, dostosowując się do gry przeciwnika - kiedy Prokom grał bez centra, wówczas zgorzelczanie robili to samo. W Treflu jest jednak świetnie grający tyłem do kosza Turek, dlatego to on powinien dyktować warunki.

5. Szybka gra. Jednym z największych atutów Prokomu wydaje się być szybka, agresywna gra. W sobotę gdynianie będę jednak musieli znaleźć odpowiedź na równie szybką grę Trefla. Sopocianie już nieraz w tym sezonie pokazywali, jak sprawnie potrafią przechodzić z obrony do ataku. Dzięki temu budowali ponad 20-punktowe przewagi, a te dobijały przeciwników.