Sport.pl

Asseco Prokom Gdynia pokonało AZS Koszalin i awansowało do półfinału play-off TBL

Koszykarze Asseco Prokom Gdynia nie uniknęli nerwowej końcówki w piątym meczu ćwierćfinału play-off z AZS Koszalin. To jednak mistrzowie Polski zachowali więcej zimnej krwi i awansowali do półfinału.
Gdyńscy koszykarze wyszli w środę na parkiet z myślą, aby uniknąć największej sensacji ostatnich kilkunastu sezonów Tauron Basket Ligi. Za taką uznać można by odpadnięcie mistrzów Polski już na etapie ćwierćfinału play-off. Po czterech meczach serii do trzech zwycięstw Prokom remisował bowiem z AZS 2:2.

Pierwsze minuty meczu, to świetna gra rozgrywającego Prokomu Jerela Blassingame'a. Kiedy w 6 min. miał on już 7 pkt., a dwie trójki z rzędu dołożył Łukasz Seweryn, gdynianie prowadzili 18:8. Drużyna z Koszalina miała jednak swoją odpowiedź na ofensywne poczynania gospodarzy. Był nią Piotr Pamuła. 21-letni obrońca trafił w pierwszej połowie 5 z 6 sześciu rzutów z gry zdobywając w sumie 15 pkt.

Jeszcze na początku drugiej kwarty, po punktach Kamila Łączyńskiego, AZS przegrywał tylko 24:27. Wówczas skuteczności Pamule pozazdrościł jego były kolega z AZS Politechnika Warszawska Mateusz Ponitka. Koszykarz Prokomu w 14 min. trafił za trzy punkty. Za chwilę jego wyczyn powtórzył Przemysław Frasunkiewicz, a mistrzowie Polski odskoczyli na 12 punktów przewagi (36:24). Gdy w 18 min. 5 pkt. z rzędu zdobył Donatas Motiejunas (47:31) wydawało się, że Prokom ma mecz pod kontrolą. Za bardzo uwierzyli w to sami gdyńscy koszykarze, gdyż na drugą połowę meczu wyszli praktycznie bez obrony. Zaczęła się ona od dwóch celnych rzutów za trzy punkty George'a Reese'a. AZS właśnie głównie dzięki rezerwowym jak Reese (6 pkt. w trzeciej kwarcie), Igor Milicić (8 pkt.) i Callistus Eziukwu (4 pkt.) po 30 min. tracił do gdynian jedynie 5 pkt. (65:60).

W ostatniej części spotkania drużyna Andreja Urlepa wcale nie zamierzała zwalniać tempa. Seryjnie zaczął trafiać Łączyński. Kiedy zdobywał 10 punkt w tej części gry Prokom prowadził w 37 min. tylko 78:76. Dwoma celnymi wolnymi odpowiedział Motiejunas, a AZS stanął. Przyjezdni za wszelką cenę chcieli trafić za trzy punkty. A że nie byli już tak skuteczni w tym elemencie gry, to mistrzowie Polski dowieźli prowadzenie do końca meczu.

W półfinale play-off gdynianie zmierzą się z Zastalem Zielona Góra, który w środę, także w piątym meczu serii, pokonał Energę Czarni Słupsk 75:73.

CZY ASSECO PROKOM GDYNIA STAĆ NA OBRONĘ TYTUŁU?oceń na Facebooku Trojmiasto.sport.pl! Plus jeden? »


Asseco Prokom Gdynia - AZS Koszalin 83:76. Kwarty: 25:19, 24:16, 20:25, 14:16. Prokom: Blassingame 23 (1), Motiejunas 18 (1), Seweryn 6 (2), Łapeta 6, Szczotka 2 oraz Hrycaniuk 9, Ponitka 7 (1), Frasunkiewicz 5 (1), Kuebler 5 (1), Dimitriew 2. AZS: Pamuła 17 (3), Łączyński 14 (2), Jarmakowicz 7 (1), Montgomery 4, Bigus 3 oraz Milicić 13 (1), Reese 10 (3), Eziukwu 8. Stan rywalizacji: 3:2. Awans Prokomu.

Więcej o: