Sport.pl

Przemysław Frasunkiewicz z Asseco Prokom Gdynia: Z Zastalem będzie lżej

Koszykarze Asseco Prokom Gdynia dopiero w piątym spotkaniu ćwierćfinału play-off TBL zapewnili sobie awans do strefy medalowej. Choć to mistrzowie Polski byli zdecydowanym faworytem rywalizacji z AZS Koszalin, to jak przekonuje Przemysław Frasunkiewicz, zespół Andrieja Urlepa napsuł gdynianom sporo krwi
Asseco Prokom wygrało łatwo dwa pierwsze mecze i wydawało się, że sprawa awansu do półfinału rozstrzygnie się w meczach w Koszalinie. Tam jednak koszykarzez Gdyni dwukrotnie przegrali i sprawę awansu przypieczętowali dopiero w piątym meczu przed własną publicznością. Skąd takie wahania formy u mistrzów Polski? - W pierwszych meczach przegraliśmy zbiórkę, ale wygraliśmy spotkania. W dwóch następnych wygraliśmy zbiórkę, ale AZS zrobił 15 przechwytów, a my jeden. W ten sposób nie dało się zwyciężyć. W ostatnim spotkaniu nie zrobiliśmy już tak wielu strat. Nie powinniśmy pozwalać jakiejkolwiek drużynie na zdobywanie łatwych punktów, bo dobrze bronimy w grze pozycyjnej i to jest kluczem do odnoszenia sukcesów - przyznał Frasunkiewicz w wywiadzie dla portalu plk.pl

Skrzydłowy Asseco Prokom chyli czoła przed rywalami, którzy przed rozpoczęciem play-off skazywani byli na pożarcie. - AZS to dobra drużyna, niedoceniana, bo zajęła ósme miejsce, ale naprawdę widać tam rękę trenera Urlepa. To nie jest tak, że to słaba drużyna z ósmego miejsca, którą zlekceważyliśmy - to jest dobry zespół i nie można powiedzieć, że dopiero teraz otworzyliśmy oczy - przekonuje Frasunkiewicz.



Teraz gdynian czeka jeszcze trudniejsze zadanie. Ich rywalem w półfinale będzie Zastal Zielona-Góra i przed meczami z Zastalem mistrzów Polski czeka sporo pracy nad wyeliminowaniem błędów. - Nie chciałbym rozwodzić nad szczegółami, bo nie chciałbym żeby Zielona Góra wiedziała co robimy źle - śmieje się Frasunkiewicz. - Ale na pewno poprawimy nasze niedociągnięcia. Zastal nie będzie łatwym przeciwnikiem, ale nie ma w swoim składzie tylu wysokich zawodników co AZS, więc nasi wysocy gracze będą mieli trochę lżej - przekonuje skrzydłowy Asseco Prokom.

Więcej o: