PILNE! Przemysław Zamojski z Asseco Prokom Gdynia gotowy na finał z Treflem Sopot!

W finale Tauron Basket Ligi Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot w składzie mistrza Polski będzie już Przemysław Zamojski, który cudownie wyleczył kontuzję złamanego nadgarstka.
Zamojski doznał pechowej kontuzji 4 kwietnia w meczu z Zastalem Zielona Góra w Gdyni. W jednej z akcji, kiedy Zamojski skakał do zbiórki, wpadł na niego Kirk Archibeque i obrońca Prokomu runął na parkiet. Zszedł z boiska, ale potem - po tym, jak masażysta obłożył mu rękę lodem - wrócił na boisko. Ból był jednak tak duży, że Zamojski nie mógł nawet łapać piłki, więc trener Andrzej Adamek znów szybko zdjął go z parkietu. Po badaniach okazało się, że koszykarz Prokomu ma złamany nadgarstek w lewej ręce, lekarze nie mieli wątpliwości, że w tym sezonie już nie zagra.

A jednak - jak ustaliło Trojmiasto.sport.pl Zamojski będzie w składzie Prokomu na poniedziałkowy mecz finałowy z Treflem (godz. 18.30 w Gdyni).

- Zgadza się, ale nie wiem, czy zagra. Niby z jego ręką wszystko jest już ok, normalnie łapie piłkę i trenuje, ale ryzyko jest zawsze. Przemek to dzielny facet, on nie wyobraża sobie, że zabraknie go w finale, ale z drugiej strony musimy uważać na jego zdrowie - mówi trener Prokomu Andrzej Adamek, który sugeruje, że decyzję o tym, czy wpuścić Zamojskiego, będzie podejmował na gorąco, w trakcie gry.

Czy Adamek powinien wpuścić Zamojskiego w finale?Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


Sytuację komplikuje fakt, że przez cały tydzień z Prokomem nie trenował inny rzucający obrońca Mateusz Ponitka, który był w Warszawie, gdzie zdawał maturę.

Zamojski przed kontuzją był w świetnej formie. Odkąd Prokom wrócił do ligi polskiej, tylko w jednym z siedmiu meczów rzucił mniej niż 10 pkt. (trzy, w pierwszym spotkaniu z Zastalem). To on był obok Donatasa Motiejunasa i Jerela Blassingame'a gwiazdą zespołu. Jego średnie to 12,3 pkt.