Tomas Pacesas przed finałem Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot: "4:1 dla Prokomu"

- Jeżeli Asseco Prokom Gdynia podejdzie do finału z odpowiednią koncentracją, zacięciem i zdrową nienawiścią do rywala, wówczas nie widzę możliwości, aby przegrało rywalizację z Treflem - mówi Trojmiasto.sport.pl były trener gdyńskiej drużyny Tomas Pacesas.
- Finałowa rywalizacja będzie ciekawa nie tylko pod względem starć poszczególnych graczy, ale również ze względu na taktykę. To, jak na sytuacje boiskowe poprzez zmiany ustawienia, czy rotacje składem będą reagować Andrzej Adamek i Karlis Muiznieks, będzie rozstrzygające. Obaj znają realia polskiej ligi, więc zapowiada się ciekawe starcie na ławce trenerskiej - dodaje Pacesas.

Litwin, jako zawodnika, potem trener, zdobywał z Prokomem osiem poprzednich mistrzostw Polski. Także za jego kadencji na ławce trenerskiej gdynianie siedmiokrotnie zwyciężali z Treflem (ogólny bilans spotkań tych drużyn w TBL to 9:0 dla Prokomu).

- Historia nie ma tu żadnego znaczenia. Nie wiesz przecież, jak zawodnicy zareagują na finałowy stres. Do tego liczy się również dyspozycja dnia. Nie można wykluczyć, że Trefla zagra wspaniały mecz, najlepszy w krótkiej historii klubu, i trafi 10/11 za trzy. Takich rzeczy nie da się powstrzymać i przewidzieć - uważa Litwin.

Finał play-off rozpatruje się w kategoriach starcia liderów obu drużyn - rozgrywających Jerela Blassingame'a (Prokom) i Łukasza Koszarka (Trefl) oraz Donatasa Motiejunasa (Prokom) i Filipa Dylewicza (Trefl).

Kto wygra finał - Prokom czy Trefl?Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


- Można porównywać ich pod względem statystyk, ale i tak widać różnicę. Siła, przygotowanie fizyczne, to wszystko wypada na korzyść Prokomu. Koszarek ma możliwości grania, ale dzisiejsza liga nie sprzyja temu, aby je rozwijać - twierdzi Pacesas. - Prokom ma przewagę na każdej pozycji. Poza tym ma szerszy skład. Dlatego też Trefl, podobnie jak w półfinale, w większości będzie bronił strefą. Sopocianie muszą się jakoś regenerować. A w taki sposób nie można wygrać finału. Zresztą obecne play-off nie są porównywalne do tych z poprzednich lat. W nich praktycznie nie ma obrony, a wygrywa ten, kto więcej rzuci. Strefa sprzyja rzutom trzypunktowym, a do tego Prokom jest świetnie przygotowany. Zresztą posiada sporo wariantów na rozbicie strefy, dlatego nie powinno być z nią problemów - dodaje Pacesas.