Prosty plan Asseco Prokom Gdynia wykonany w 100 proc. Jaki?

- Naszym głównym założeniem było wyeliminowanie Łukasza Koszarka, bo wiadomo, że jest on głównym motorem napędowym zespołu od początku sezonu i notował do tej pory świetne statystyki - mówi dla plk.pl koszykarz Asseco Prokom Gdynia Przemysław Zamojski.
Koszarek, to lider Trefla oraz najlepszy polski koszykarz obecnego sezonu Tauron Basket Ligi. Nic więc dziwnego, że gdynianie, chcąc ograniczyć poczynania rywala w finale play-off, musieli znaleźć sposób na rozgrywającego sopockiej drużyny.

- Myślę, że ma znaczenie ta intensywność gry, w dwójkę-trójkę graczy się zmieniamy, cały czas agresywne krycie na całym boisku i to zawodnika męczy - zdradza Zamojski. - Chcieliśmy wystawić mocnych, atletycznych, wysokich graczy na Łukasza Koszarka, a Jerel Blassingame [rozgrywający Prokomu] został przesunięty na nieco wyższego Łukasza Wiśniewskiego. Wiadomo, że Łukasz też nie jest jakimś bardzo wysokim graczem, więc Jerel nie miał z nim wielkich problemów - dodaje.

Po dwóch meczach w Hali Gdynia rywalizacja (do czterech zwycięstw) przenosi się teraz do gdańsko-sopockiej Ergo Areny. Tam, gospodarze będą walczyć o pierwsze w historii zwycięstwo nad Prokomem. W ciągu trzech lat, wszystkie 11 meczów derbowych padło łupem gdynian.

Kto lepszy? Koszarek czy Zamojski? Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


- Trefl na pewno będzie dużo groźniejszy. Im pewnie gdzieś tam w głowach tkwi kompleks, że ani razu z nami nie wygrali i będą chcieli to zmienić u siebie na parkiecie. Ergo Arena to dla nas trudny teren, udało nam się w tym sezonie tam wygrać, ale to spotkanie będzie na pewno zupełnie inne. Trefl walczy o pierwsze zwycięstwo nad nami i dalszą rywalizację o złoty medal. Jeżeli wygramy spotkanie numer trzy, to bardzo ciężko będzie im wrócić - uważa Zamojski.