Sport.pl

Ciernista droga Asseco Prokom Gdynia po 9. tytuł mistrza Polski

Tak wielu ważnych zmian w trakcie rozgrywek w Asseco Prokom Gdynia nie było nigdy. To jednak nie przeszkodziło w wywalczeniu dziewiątego złota z rzędu
A wszystko skończyło się w siódmym meczu, jakże pasjonującego derbowego finału, w którym Prokom wygrał z Treflem Sopot 76:68. W całej serii mistrzowie Polski zwyciężyli 4:3.

Pierwszy obóz przygotowawczy odbyli dopiero na początku września. Trenerowi Tomasowi Pacesasowi brakowało ludzi, więc aby uzupełnić skład, włączał w treningi zawodników, którzy zgłosili się do Prokomu sami. Tak w gdyńskiej drużynie znalazł się np. Michael Kuebler, czyli jeden z najlepszych koszykarzy play-off.

Budżet od początku rozgrywek był niepewny, dlatego Pacesas postawił na zaciąg ze strajkującej NBA. I tak w Gdyni pojawili się Alonzo Gee i Devin Brown. Pierwszy z nich został liderem mistrzów Polski, ale kiedy tylko pojawił się cień nadziei, że NBA wznowi rozgrywki, szybko uciekł do USA. Drugi był jednym z największych rozczarować sezonu, więc to klub się go pozbył. Za niego zatrudniono Olivera Lafayette'a, który przez moment był pierwszym rozgrywający Prokomu, ale kiedy klub odpadł z Euroligi, Amerykanin poprosił o transfer do Turcji.

- Drużyna przeszła bardzo wiele. Nie poddawała się od początku sezonu, mimo porażek w Eurolidze czy VTB. Zespół w każdym meczu zostawiał na boisku serce. I to pomimo iż stracił po drodze Gee, Browna i Lafayette'a, nad którego odejściem najbardziej ubolewałem - twierdzi trener mistrzów Polski Andrzej Adamek, który zastąpił Pacesasa tuż przed tym, jak Prokom wrócił do ligi polskiej. - W pewnym momencie, kiedy sytuacja się ustabilizowała, kontuzji doznali Przemysław Zamojski oraz Robert Witka. Dwóch ważnych zawodników z naszej rotacji wypadło na początku play-off i pojawiło się u mnie zwątpienie. Miałem moment zastanowienia, co będzie? Pomogli mi zawodnicy swoją postawą na boisku i za to im serdecznie dziękuję - dodaje.

Oliwy do ognia dolało zwolnienie Prokomu z pierwszej części sezonu TBL. Dzięki temu gdynianie mieli skupić się na rozgrywkach międzynarodowych i tam odnieść sukces. Polegli na obu europejskich frontach i to w brutalny sposób. Przez to, pod koniec lutego, z pracy zrezygnował Pacesas. - Drużyna straciła trenera, który ją budował i przygotował do sezonu - mówi Adamek.

Na szczęście dla Prokomu w składzie pozostało dwóch liderów - Donatas Motiejunas (który już w przyszłym sezonie powinien zagrać w NBA) oraz Jerel Blassingame. We dwóch, w najważniejszym, siódmym meczu finału, poprowadzili Prokom do mistrzostwa. - To moje pierwsze, tak poważne trofeum w karierze - stwierdził Motiejunas. Radości ze zdobycia trofeum nie ukrywał również Blassingame : - Od początku sezonu media skazywały nas na pożarcie. A my trzymaliśmy się razem i potrafiliśmy wykorzystać szansę na zdobycie mistrzostwa. Cieszę się, że zrobiliśmy na złość krytykom - powiedział Amerykanin.

To był najtrudniejszy sezon w mistrzowskiej historii Asseco Prokom Gdynia? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o:
Komentarze (6)
Ciernista droga Asseco Prokom Gdynia po 9. tytuł mistrza Polski
Zaloguj się
  • rosomak_1

    Oceniono 2 razy 0

    bosman gdynia! Jak się nie ma innych argumentów to trzeba wyzywać i naśmiewać się z nazwiska? TO poziom gó...arzy z piaskownicy. Prawda zabolała i trzeba wyzywać - to żałosne ale typowe dla was z Gdyni! Wy nie macie koszykówki, wy macie tylko zlepek zawodników, którzy dali wam tytuł. Gdyby zrobić składkę i kupic wam puchar przed sezonem to pewnie byście wogóle nie grali tylko od razu się cieszyli z jego zdobycia. TO nie tędy droga, tak prawdziwy sportowiec nie robi!

  • hrabia_onejski

    Oceniono 4 razy 0

    To nie Prokom Gdynia jest Mistrzem tylko Trefl Sopot! Wbijcie sobie to do głowy, ze Prokom tytuł sobie kupił, bo ma na to pieniądze. Trefl zaś mimo teoretycznie drugiego miejsca jest Mistrzem Polski, bo grał całe rozgrywki, wszystkie mecze!!!! Cóż to byłby za mistrz maratonu, który zaczyna bieg od 35 km i wbiega na metę jako pierwszy! Postępowanie tego niby mistrza Polski jest żałosne i bez szacunku zarówno dla kibiców koszykówki, jak i dla samego tytułu i pucharu!!! To najzwyklejsze kupczenie. I wszystko w tym chorym temacie.

  • bosmangdynia

    Oceniono 6 razy 0

    Visotto nim komuś zwrócisz uwaga,pomyśl chwilę a nie podniecaj się niezdrowo. Prokom zdobył 9 tytuł.Pan Krauze czy to w Sopocie czy w Gdyni zawsze był głównym udziałowcem Zespołu i zespół nosił nazwę Prokom-Trefl.Na początku Pan Wierzbicki nie byłby w stanie utrzymać klubu na tak wysokim budżecie jaki miał klub.To tyle gwoli wyjaśnienia.
    P.S. Prokom istnieje 9 lat jako klub a Trefl miał przerwę kiedy kosza w Sopocie nie było i ma krótszy staż. Życzę jednak z całego serca obu klubom i Startowi Gdynia który awansował do elity jak najwięcej sukcesów na arenie międzynarodowej.

  • grafenort

    Oceniono 3 razy -1

    onejski ma racje!! To pseudo mistrz Polski! Ten zespołek z Gdyni zdobył Mistrza nieuczciwie i wszystko w tym temacie. MISTRZ UCZCIWIE WALCZY W KAŻDYM POJEDYNKU Z KAŻDYM, BO INACZEJ STAJE SIĘ ŚMIESZNYM I BŁAZNEM. W przyszłym roku od razu wejdźcie do finału i grajcie z tymi, którzy będą męczyć się przez cały sezon. Skądinąd to żal mi jest was z Gdyni, bo ani z was kibice Asseco, ani kibice koszykówki, bo przecież takowej nie macie. Najbliższy klub jest w Sopocie i temu należy się tytuł! Wy z Gdyni możecie co najwyżej patrzeć z zazdrością i pokorą na Sopot!

  • visotto

    Oceniono 11 razy -1

    Blad panie redaktorze

    po 3 tytul a nie 9!

    pismaki nie maja pojecia co pisza

  • bosmangdynia

    Oceniono 2 razy -2

    Kupczenie jest przestępstwem-zgłoś to do prokuratury hrabio od siedmiu boleści

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX