Sport.pl

Derby Trójmiasta - pierwsze starcie. Asseco Prokom Gdynia i Trefl Sopot zagrają w środę o Superpuchar

Hitowe derby Trójmiasta Asseco Prokom Gdynia - Trefl Sopot otworzą nowy sezon w lidze koszykarzy. W nim drużyny z Trójmiasta znów będą faworytem.
Na koniec poprzednich rozgrywek drużyny Prokomu i Trefla rozegrały fantastyczny finał ligi, w którym dopiero po siedmiu meczach lepszy okazał się zespół z Gdyni. Tym samym Prokom już po raz dziewiąty z rzędu został mistrzem Polski, a Trefl - zdobywając srebro - osiągnął najlepszy wynik w swojej historii.

Jeszcze zanim opadły emocje związane z finałem, w Trójmieście znów było gorąco, bo pojawiły się informacje, że kluby znów mogą się połączyć (rozpad na Prokom i Trefl nastąpił latem 2009 r.) i powstanie jedna silna drużyna, która nie tylko rządziłaby w Polsce, ale miałaby też realne szanse na walkę w Eurolidze. Pytany o to właściciel Prokomu Ryszard Krauze, w rozmowie z Trojmiasto.sport.pl odpowiedział: - Finałowe derby Gdyni z Sopotem były wyjątkowo atrakcyjne, taka zdrowa rywalizacja elektryzuje tysiące kibiców, wypełnia hale po brzegi. To było dla wszystkich duże przeżycie. Ale z drugiej strony warto też się zastanowić - a co by było, gdyby te dwie świetne drużyny połączyć w jedną, jeszcze mocniejszą? Z solidnym budżetem i mocnym składem, który byłby w stanie podjąć walkę w Europie.

Ostatecznie do połączenia nie doszło (mówi się, że może to nastąpić za rok), więc kibiców znów czeka pasjonująca walka między Prokomem i Treflem. Bo to drużyny z Trójmiasta, plus Stelmet Zielona Góra, ponownie będą faworytami PLK.

Pierwsze starcie, środowy mecz o Superpuchar (godz. 18 w Gdyni, transmisja w TVP Sport, relacja na Trojmiasto.sport.pl), obie drużyny traktują jeszcze jako kolejny element przygotowań do startu ligi (w sobotę), ale emocji i tak nie powinno zabraknąć. A wielką zagadką jest siła obu, mocno przebudowanych zespołów.

Latem Trójmiasto żyło nie tylko możliwością połączenia Prokomu i Trefla, ale także - już po upadku tego pomysłu - transferami na linii Gdynia - Sopot. Zaczął Trefl, który wyrwał mistrzom reprezentanta Polski Przemysława Zamojskiego. Ale Prokom nie był dłużny i zadał jeszcze mocniejszy cios - zabrał Treflowi jego gwiazdę nr 1, rozgrywającego reprezentacji Łukasza Koszarka.

Prokom, który w pierwszej części sezonu już tradycyjnie skupi się głównie na elitarnej Eurolidze, zbudował zespół, który jest tajemnicą. Zaczął od hitowego transferu trenera, sprowadził szkoleniowca reprezentacji Litwy Kestutisa Kemzurę, ale kolejne wzmocnienia z zagranicy są już wielką niewiadomą. Julian Khazzouh, Frank Robinson, Drew Viney czy Rasid Mahalbasić to koszykarze, których kibice w Polsce znają słabo lub wcale. Uzupełniają ich głównie kadrowicze - oprócz Koszarka, Adam Hrycaniuk (obecnie kontuzjowany), Mateusz Ponitka i Piotr Pamuła, a także MVP ostatnich finałów - Jerel Blassingame.

Trefl, poza stratą Koszarka, zostawił polski szkielet zespołu - Filip Dylewicz, Adam Waczyński i Marcin Stefański, który uzupełnił kolejnymi krajowymi graczami - Zamojski, Michał Michalak, Piotr Dąbrowski i Mateusz Jarmakowicz. Lukę po Koszarku mają wypełnić Frank Turner i Maurice Acker, a pod koszem Johna Turka zastąpić ma Sime Spralja. W Sopocie, podobnie jak w Gdyni, też liczą mocno na magię nowego trenera - szkoleniowcem Trefla został były mistrz NBA (jako zawodnik) Żan Tabak.

Więcej o:
Skomentuj:
Derby Trójmiasta - pierwsze starcie. Asseco Prokom Gdynia i Trefl Sopot zagrają w środę o Superpuchar
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX