Sport.pl

W obronie cheerleaderek z Gdyni: Ten zespół musi zostać! [DYSKUTUJ]

Jeśli Prokom odda lekką ręką zespół cheerleaderek, który w niebywały sposób budował markę nie tylko swoją, ale również klubu i miasta, popełni ogromny błąd - uważa Grzegorz Kubicki z ?Gazety? i Trojmiasto.sport.pl.
Kiedy cheerleaderki z Gdyni w niewiarygodnym tempie podbijały kolejne kraje Europy, a w końcu przebiły się nawet do NBA, można było kręcić głową z dużym niedowierzaniem. Oto grupa kilkunastu, nieznanych wcześniej nikomu dziewczyn, dzięki uporowi swojemu i swoich opiekunów, została towarem eksportowym, gwiazdą internetu, gościem programów telewizyjnych.

Ekspansja dziewczyn z Gdyni budziła szacunek. Sami często zastanawialiśmy się w redakcji, że może już wystarczy, że może za dużo, ale one nie przestawały zadziwiać. Zapraszali je od Rosji do Hiszpanii, przez Turcję, reportaż o nich chciała mieć niemiecka telewizja, o obecność dziewczyn z Gdyni zabiegali już nie tylko organizatorzy meczów koszykarzy, ale też piłkarzy czy siatkarzy. Aż w końcu gdynianki osiągnęły szczyt - jako pierwszy zespół z Europy poleciały tańczyć do NBA, a Amerykanie, podobnie jak wcześniej Europejczycy, też się w nich zakochali. To był fenomen.

Warto przy tym pamiętać, że na każdym wyjeździe i podczas każdego występu cheerleaderki z Gdyni budowały nie tylko markę swoją, ale przede wszystkim klubu i miasta. Każdy ich podbój opisywany był słowami "cheerleaderki z Gdyni to, Prokom Cheerleaders tamto". Gdynia takiej reklamy chyba jeszcze nie miała.

Fajne było też to, że dziewczyny - choć młode i ładne - wcale przy tym nie gwiazdorzyły. Wręcz przeciwnie. Co rusz pracowały nad kolejnymi, nowymi układami, chciały dalej zaskakiwać, a przed wyjazdem na Final Four Euroligi do Barcelony harowały po kilka godzin codziennie. W Trójmieście śmiano się wtedy, że trenują więcej niż koszykarze.

Teraz, po zmianie rządów w klubie z Gdyni, ktoś wymyślił sobie, że te dziewczyny są właściwie niepotrzebne. Ktoś lekką ręką chce się pozbyć - nazwijmy to brzydko - produktu, który wyrobił sobie, klubowi i miastu niebywałą markę. Rozumiem, gdyby to było słabe, należałoby to przerwać. Ale przecież determinacja i kariera tych dziewczyn jest godna podziwu, a rozgłos, który zyskały w ostatnim roku, jest niemal równy koszykarzom mistrza Polski występującym w prestiżowej Eurolidze. I teraz, tak po prostu, ma się to skończyć?

Skoro dyskusja o przyszłości zespołu dotyczy spraw błahych (tak twierdzą obie strony), nie widzę innego rozwiązania, jak porzucenie chorych ambicji, opanowanie emocji i powrót do konstruktywnych rozmów. Takich, które sprawią, że cheerleaderki w Gdyni zostaną. Klub chce robić casting? OK, nie ma sprawy, to słuszne podejście. Ale niech casting służy wzmocnieniu obecnej, bardzo wysokiej siły, podlewaniu świetnie pnącej się rośliny, doskonaleniu produktu. A nie bezmyślnemu zastępowaniu tego, co znakomite, czymś, co może się uda, ale nie musi. Niech proces zmian w zespole będzie stopniowy i przemyślany, a nie gwałtowny i powodowany np. złością i gniewem na poprzedników.

W ostatnim sezonie nie raz słychać było rzucane pół serio pół żartem wypowiedzi kibiców, którzy mówili, że idą na Prokom nie tyle dla koszykarzy, co dla fajnych cheerleaderek. Na takie opinie, nawet patrząc na nie z przymrużeniem oka, nie można być obojętnym. Liczę, że w klubie to zrozumieją i środowy występ cheerleaderek podczas meczu o Superpuchar nie będzie ich ostatnim.

ZABIERZ GŁOS W DYSKUSJI

A ty co o tym sądzisz? Czy klub z Gdyni robi dobrze pozbywając się lekką ręką fenomenalnego zespołu cheerleaderek? Dyskutuj w komentarzach i na naszym Facebooku

Więcej o:
Komentarze (2)
W obronie cheerleaderek z Gdyni: Ten zespół musi zostać! [DYSKUTUJ]
Zaloguj się
  • szoferek1

    Oceniono 11 razy 7

    Od zawsze wiadomo że nasze dziewczyny to najlepszy towar eksportowy (nie mylić z towarem do towarzystwa),i dlatego nie mogę się nadziwić pustakom z zarządu że rezygnują z prawie darmowej reklamy. I prawdą jest że duża część kibiców przychodzi na mecz żeby oglądać ładne cheerleaderki!

  • atopeh

    Oceniono 12 razy 6

    Polska z tego słynie, że do żłoba pcha się banda malkontentów nie znających się na niczym, oprócz nabijania sobie kabzy za wszelką cenę. Dziewczyny prezentują klasę samą w sobie, więc może lepiej im będzie na własnym garnuszku. Mogą jeździć po Polsce i świecie i cieszyć oko za prawdziwą kasę, a nie za łaskawy uścisk dłoni prezesa. Ja chciałbym je zobaczyć w przerwie między tercjami na lodowisku w Sanoku.
    Trzymajcie się dziewuchy. Jak będzie taka potrzeba, to my kibice wam pomożemy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX