Sport.pl

Quinton Hosley zdominował Alexa Ackera w hicie PLK. Czy to się odwróci?

W hitowym meczu PLK koszykarze Asseco Prokom Gdynia pokonali Stelmet Zielona Góra 73:70, ale w pojedynku potencjalnych gwiazd ligi Quinton Hosley był zdecydowanie lepszy od Aleksa Ackera.
Ozdobą niedzielnego meczu Prokomu ze Stelmetem miała być rywalizacja Ackera z Hosleyem, czyli koszykarzy, którzy w tym sezonie mają być gwiazdami nie tylko swoich drużyn, ale i całej ligi.

Acker to były koszykarz klubów NBA (Detroit Pistons i Los Angeles Clippers), a jeszcze kilka lat temu jedna z największych gwiazd Euroligi, w której grał w barwach Olympiakosu Pireus, Barcelony czy Armani Jeans Mediolan. Hosley w NBA nigdy nie zagrał, ale skutecznie podbijał za to Europę. Był już gwiazdą ligi tureckiej czy włoskiej, grał też w Hiszpanii w słynnym Realu Madryt, a także Joventucie Badalona.

W niedzielę kibice mogli zacierać ręce już od pierwszych akcji, bo Acker i Hosley rozpoczęli mecz w wyjściowych składach i od razu stanęli twarzą w twarz. Szybko też rozstrzygnęło się jednak, kto będzie tego wieczora lepszy.

Hosley zagrał niemal genialny mecz. Niemal, bo w końcówce spudłował kilka rzutów, w tym ten ostatni, za trzy, który mógł dać Stelmetowi dogrywkę. W ostatnich minutach dał sobie też zabrać piłkę, kiedy kozłował ją przy wejściu pod kosz, a graczem, który ją przechwycił, był... Acker. Mimo to grę gwiazdy Stelmetu oglądało się z przyjemnością, a jeszcze w trakcie meczu słychać było porównania do byłej gwiazdy Prokomu Qyntela Woodsa, który kilka lat temu totalnie zdominował rozgrywki PLK. Hosley spędził na boisku aż 37 minut (może właśnie dlatego w końcówce zabrakło mu precyzji?), rzucił 29 pkt. (10/21 z gry), miał też osiem zbiórek i trzy asysty.

Acker wypadł znacznie gorzej (22 minuty, tylko dwa punkty, 1/7 z gry, dwie zbiórki i asysta), ale koniecznie trzeba wziąć pod uwagę, że jest na zupełnie innym etapie, niż Hosley. Dla gwiazdy Stelmetu był to już czwarty mecz w PLK (jego średnia punktów to 20,5), a Acker w niedzielę dopiero zadebiutował w lidze. 29-letni Amerykanina w Trójmieście jest dopiero niespełna tydzień, do drużyny dołączył we wtorek wieczorem, dzień przed meczem z Unicają Malaga w Eurolidze. Zagrał już w spotkaniu z Hiszpanami, ale w 11 minut nie pokazał nic wielkiego (poza jedną trójką). Podobnie było w spotkaniu ze Stelmetem, ale w Gdyni robią wszystko, aby jak najszybciej doprowadzić Ackera do optymalnej formy i nadrobić jego zaległości w przygotowaniach. W Prokomie są bowiem pewni, że nowy koszykarz będzie istotnym ogniwem zespołu, a może nawet jego gwiazdą. Czy taką, jaką w Stelmecie jest Hosley? Na razie różnica między nimi jest kolosalna, ale każdy tydzień, mecz, a nawet trening będą pracować na korzyść Ackera.

Acker pokaże jeszcze na co go stać? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: