Ostra walka o pierwszą szóstkę Tauron Basket Ligi. Jak poradzą sobie Asseco Prokom Gdynia i Trefl Sopot?

W Tauron Basket Lidze zapowiada się zażarta walka o pierwsze sześć miejsc, które po pierwszym etapie rozgrywek zagwarantują grę w play-off. W grupie, z której każdy może być liderem i każdy może spaść do niższej połówki, znajdują się Asseco Prokom Gdynia i Trefl Sopot.
Pomimo iż do końca pierwszego etapu TBL pozostało jeszcze osiem meczów, to już widać, że o pierwszą szóstkę faworytom ligi nie będzie łatwo. Rozgrywki stały się tak wyrównane, że bije się o nią aż siedem zespołów. Poza Prokomem i Treflem są to: Stelmet Zielona Góra, PGE Turów Zgorzelec, Anwil Włocławek, Energa Czarni Słupsk i AZS Koszalin.

W drugiej rundzie tabela składająca się z 12 zespołów zostanie podzielona na połówki. Tak w górnej, jak i dolnej drużyny zagrają ze sobą mecz i rewanż. Z tym że te z miejsc 1-6 będą miały zapewniony udział w trzecim etapie, czyli w play-off. Stawkę tę uzupełnią po II etapie pierwsza i druga drużyna dolnej połówki.

Trefl, Prokom i Turów mają bilans 10 zwycięstw, 4 porażki, Stelmet (9-5), Anwil, AZS i Czarni (8-6). Różnica jest więc niewielka. Zwłaszcza że wszystkie te drużyny mają do rozegrania sporo meczów pomiędzy sobą.

Prokom ma w tym trzy ciężkie wyjazdy. Pierwszy, już w sobotę, kiedy mistrzowie Polski zagrają w Zielonej Górze (godz. 18.15). Trener Andrzej Adamek może być umiarkowanie zadowolony z obecnej formy drużyny. Jego największym zmartwieniem jest za to wąska rotacja, na którą może sobie pozwolić. Trener Prokomu wciąż liczy na wzmocnienie pozycji silnego skrzydłowego. W Gdyni liczono na to, że przed sobotnim starciem do gry zostanie zatwierdzony zakontraktowany w połowie grudnia Przemysław Zamojski. Zawodnik wystąpił do Polskiego Związku Koszykówki o wydanie listu czystości (wcześniej ze względu na zaległości finansowe zerwał umowę z Treflem, czego jednak jego poprzedni klub nie respektuje). PZKosz decyzji jednak nie podjął, a sprawę przekazał do Sądu Polubownego - Basketball Arbitral Tribunal w Genewie. Zamojski kolejny mecz, o ile nie miesiąc, spędzi więc obok ławki rezerwowych.

A w następnych spotkaniach reprezentant Polski może być gdyńskiej drużynie bardzo potrzebny. Poza wyjazdem do Zielonej Góry Prokom czeka jeszcze podróż m.in. do Włocławka i Sopotu. W gronie tych, którzy w pierwszej rundzie zawitają do Gdyni, są Turów i Czarni.

Z tymi samymi zespołami co Prokom spotkają się również sopocianie. Tych jednak czeka tylko jeden trudny wyjazd do Zgorzelca. Resztę, czyli Stelmet, Czarnych, Anwil i mistrzów Polski podejmie w Ergo Arenie. Z czego trzy ostatnie mecze zostaną rozegrane po sobie. A Trefl, to jedyny zespół w TBL, który nie przegrał w tym sezonie na własnym boisku. Do tego sopocianie z zamieszania związanego najpierw z niedoszłym transferem Filipa Dylewicza, a następnie po akcji z Zamojskim wyszli jakby silniejsi. Może wpłynęło tak na nich zwiększone wsparcie dla klubu ze strony firmy Trefl SA w warstwie cash-flow jak i organizacyjnej? Nikt oficjalnie się do tego nie przyznaje, ale wyniki mówią same za siebie. Trefl, przed walką z czołówką czeka jeszcze jeden meczowy trening. Bo tak można nazwać piątkowe spotkanie z Kotwicą Kołobrzeg (godz. 18). Kolejne pięć z sześciu starć sopocian będzie można określić meczami prawdy. A każde potknięcie tak w przypadku Trefla, jak i Prokomu może niespodziewanie kosztować jedną z drużyn wypadnięcie z pierwszej szóstki. Oznaczałoby to ogromną sensację.

Kto ma trudniejszy terminarz Prokom czy Trefl? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »