Mateusz Ponitka z Asseco Prokom Gdynia: Przemek dzielnie znosił całą sytuację

W piątek wreszcie wyjaśniła się sytuacja Przemysława Zamojskiego, który już w sobotę zagra pierwszy mecz w tym sezonie w barwach Asseco Prokom Gdynia. Fakt ten cieszy nowych kolegów ?Zamoja?, w tym Mateusza Ponitkę.
- Przemek to bardzo dobry zawodnik, który zapewne wniesie do naszego zespołu dużo dobrego. Jest z nami, trenuje, przebywa, jest częścią zespołu - mówi w rozmowie z portalem sportowefakty.pl Ponitka.

Zamojski jeszcze w poprzednim sezonie grał w Prokomie. Jednym z jego klubowych kolegów był właśnie Ponitka. Ich drogi rozeszły się minionego lata, kiedy "Zamoj" wybrał ofertę Trefla. Tam jednak nie dostawał zagwarantowanych w kontrakcie pieniędzy i w połowie grudnia zdecydował się zerwać umowę i wrócić do Prokomu. Jego racji nie uznał klub z Sopotu, więc koszykarz inną drogą musiał walczyć o list czystości. Najpierw zgłosił się do PZKosz, a kiedy związek nie wydał mu pozwolenia na grę w Prokomie, przedstawił całą sprawę w FIBA. Niespodziewanie, w piątek, Trefl postanowił dogadać się z zawodnikiem i wydał mu list czystości. Jak całą sytuację znosił Zamojski, który w międzyczasie trenował z Prokomem, a podczas meczów gdyńskiej drużyny siedział obok ławki rezerwowych?

- Dzielnie? (śmiech). Jest skoncentrowany na koszykówce, jest profesjonalistą i chce zacząć nam już pomagać w wygrywaniu meczów. Na pewno jest głodny gry. Myślę, że sprawy pozasportowe zostawił osobom ze swojego otoczenia za to odpowiedzialnym i myśli o naszych systemach w ataku oraz obronie, aby być gotowym na debiut - dodaje Ponitka.

Całą rozmowę z Zamojskim znajdziesz na www.sportowefakty.pl

Co Zamojski wniesie do gry Prokomu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »