Sport.pl

Optymizm trenera Asseco Gdynia. "Idziemy w dobrym kierunku"

Postawa Asseco Gdynia w nowym sezonie jest chyba największą zagadką ligi. Na co stać zespół oparty na młodych, niedoświadczonych koszykarzach? - Wierzę, że to będzie dobry sezon, takie preludium do lepszych czasów Asseco. Wiem, że to wszystko ma ręce i nogi. Krok po kroku zamierzamy odbudować naszą pozycję - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl trener David Dedek.
Rozpaczliwa walka o każdy punkt w lidze, a może duża niespodzianka in plus? Forma przebudowanego Asseco jest jedną wielką niewiadomą. Znaków zapytanie jest tyle, ilu koszykarzy w kadrze drużyny prowadzonej przez Davida Dedka. Szkoleniowiec, któremu powierzono zespół praktycznie goły, wierzy w powodzenie misji nowego Asseco.

- Jestem optymistą. Zresztą gdyby było inaczej, to nie odważyłbym się brać udział w projekcie o nazwie Asseco Gdynia. Wierzę, że wspólnymi siłami uda nam się wrócić do dawnych sukcesów. Wierzę, że to będzie dobry sezon, takie preludium do lepszych czasów Asseco. Wiem, że to wszystko ma ręce i nogi. Krok po kroku zamierzamy odbudować naszą pozycję. Są ku temu podstawy. Widzę duży potencjał w mojej drużynie i w ludziach, którzy otaczają mnie w Asseco. To sprzyja dobrej pracy - podkreśla Dedek w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

- Od początku pracy w Asseco mówiłem, że naszym celem jest budowa, budowa i jeszcze raz budowa. Miałem stworzyć zespół od nowa, trzymając się określonych reguł i ram. Przede wszystkim będziemy stawić na młodych koszykarzy. Damy im szansę rozwoju. Będę uczyć się pod okiem doświadczonych zawodników - dodaje Słoweniec. Z atutów Asseco wymienia waleczność i dużą ruchliwość na boisku.

- Dla tej drużyny każdy mecz będzie nauką. Z każdym kolejnym spotkaniem powinniśmy robić postęp. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki i okoliczności, w jakich był budowany zespół, proszę o wyrozumiałość i sprawiedliwą ocenę. Efekty nie przyjdą z dnia na dzień. My poprzez ambicję i zaangażowanie będziemy chcieli udowodnić, że w młodości siła. Może nie zawsze nam wyjdzie, ale widząc zapał ludzi, wierzę, że uda się stworzyć coś fajnego. Idziemy w dobrym kierunku - podkreśla Dedek.

W Asseco akcenty rozłożone będą i na Polaków, i na obcokrajowców. Tych drugich w zespole jest kilku. Jak choćby A.J. Walton.

- Rysuję się przed nim świetlana przyszłość. Jest gwarantem gry na wysokim poziomie. Musi najpierw oswoić się i nauczyć gry w zawodowej koszykówce - mówi Dedek.

Słowo talent pada też przy nazwisku Filipa Zekavacicia.

- Ma dopiero 21 lat, a jak na środkowego to bardzo mało. Gracze na tej pozycji potrzebują doświadczenia i obycia. On podobnie, jak inny młodzi gracze mojej drużyny, ma potencjał. Czeka go jednak dużo pracy. Musi się oswoić z grą w Polsce. Ode mnie dostanie dużo minut gry. Dla jego dobra - podkreśla trener Asseco.

Z kolei do atutów Maksima Kovacevicia zalicza...

- Nie ma zbyt znanego nazwiska, ale jak na swój wiek jest bardzo doświadczony. Ma wiele zalet, dzięki którym bardzo nam się przyda.

Najwięcej Dedek oczekuje od Fiodora Dmitriewa.

- Tego zawodnika chyba nikomu nie trzeba przestawiać. Wartościowy i bardzo dobry koszykarz. Plusem jest jego doświadczenie. Może w poprzednich wielkich klubach, w których grał, nie otrzymał zbyt wielu szans, ale to przydatny gracz - wylicza Dedek plusy dołączenia do drużyny Rosjanina, który w przeszłości grał już w barwach gdyńskiego klubu.

Asseco rywalizację w lidze rozpocznie w niedzielę meczem z AZS Koszalin (godz. 18).

- AZS zbudował mocny, a co najważniejsze szeroki skład. W poprzednim sezonie mieli problem z ławką, teraz mają dużo pole manewru. W składzie tej drużyny jest wielu zawodników, którzy zdobyli brązowy medal. Na ich korzyść działa doświadczenie. Będą mierzyć wysoko - ocenia rywala słoweński szkoleniowiec.

Asseco zaskoczy "in plus", czy "in minus"? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: