Sport.pl

Czy agresywna gra i zespołowość wystarczą Asseco, by zatrzymać Anwil?

Agresywna gra na całym boisku i zespołowość tydzień temu wystarczyły Asseco Gdynia do pokonania AZS-u Koszalin. W niedzielę jednak poprzeczka zostanie zawieszona wyżej i oprócz wymienionych cech będzie potrzebny także łut szczęścia i dobra dyspozycja młodych podopiecznych Davida Dedka. Początek spotkania w Hali Mistrzów o godz. 18.
Przed gdynianami pierwsze poważne wyzwanie w nowym sezonie. Co prawda takim sprawdzianem potencjału Asseco miał być mecz z AZS-em, który gdynianie zagrali bez bojaźni, pokazując kilka efektownych zagrań, a także walkę, ale Anwil to już nieco inna półka. I na pewno też inna drużyna od tej, z którą gdynianie mierzyli się w turnieju Kasztelan Cup (porażka 60:74). W Anwilu pierwsze skrzypce grał Dusan Katnić (24 pkt) i Seid Hajrić (15 pkt). W międzyczasie szeregi drużyny zasilili Paul Graham oraz Deividas Dulkys, a Graham był najskuteczniejszym zawodnikiem włocławskiej drużyny w spotkaniu pierwszej kolejki ze Śląskiem Wrocław. Wygrana 73:61 przyszła Anwilowi nad wyraz łatwo, beniaminek Tauron Basket Ligi chyba spalił się na starcie, o czym świadczy słaba skuteczność z gry. Anwil nie musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności, pokazać wszystkich swoich najlepszych argumentów. To, co dobre, włocławianie zachowali na kolejne mecze.

Widać, że potencjał w tym zespole jest duży, a trener Milija Bogicević ma w kim wybierać. Bo należy jeszcze pamiętać o Danilo Mijatoviciu czy Keithcie Clantonie. Takiej swobody w rotacji nie ma szkoleniowiec Asseco, ale jego zespół może przeciwstawić faworyzowanemu Anwilowi energię, zaangażowanie i waleczność. Odpowiednio rozłożone akcenty pozwoliły pokonać AZS, mimo że zespół Dedka popełnił dużo strat. Nie zmienia to jednak faktu, że Asseco pozostawiło po sobie dobre wrażenie.

- Byliśmy bardziej waleczni, zdeterminowani, dlatego wygraliśmy - mówił Dedek. W jego drużynie wyróżnili się rozgrywający Sebastian Kowalczyk (12 pkt), któremu słoweński szkoleniowiec wróży reprezentacyjną karierę, oraz A.J. Walton, zdobywca 23 pkt. Co ciekawe, był to najlepszy debiut w historii Asseco po przenosinach do Gdyni.

Dedek stara się jednak studzić głowy swoich zawodników, uczulając, że każdy mecz jest dla młodych koszykarz lekcją. A jeden występ wiosny jeszcze nie czyni.

Czy Asseco stać na nawiązanie walki z Anwilem? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: