Sport.pl

David Dedek: Mamy problem z pierwszą połową

Koszykarze Asseco Gdynia źle rozpoczęli rozgrywki Pucharu Polski. W meczu I rundy, mimo zdecydowanej pogoni w ostatniej kwarcie, nie zdołali pokonać Anwilu Włocławek. - Zaczęliśmy ten mecz zdecydowanie za miękko - tłumaczy przyczyny porażki trener Asseco David Dedek.
Przegrana we Włocławku z Anwilem 68:75 nie przekreśla szans Asseco na przejście do kolejnej rundy Intermarche Basket Cup. Gdynianie muszą jednak zdecydowanie poprawić grę w pierwszej połowie, w której pozwalają odskakiwać przeciwnikom, a później mimo pogoni nie mogą już przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Słowa te potwierdza trener Dedek.

- Szkoda tego spotkania, bo gdybyśmy zagrali nieco bardziej agresywnie na samym początku, wynik mógłby być inny - mówi Sportowym Faktom szkoleniowiec Asseco. - Niestety, zaczęliśmy ten mecz zdecydowanie za miękko, co przeciwnik idealnie wykorzystał, budując przewagę już w pierwszej kwarcie. W drugiej połowie byliśmy na pewno bardziej agresywni i prawie odrobiliśmy straty, ale w końcówce Anwil trafił dwie trójki i wygrał.

- Musimy szybko coś z tym zrobić, bo tak dalej być nie może. No i trzeba wyeliminować straty. 17 w meczu wyjazdowym to dużo za dużo - potwierdza słowa trenera Łukasz Seweryn.

Dedek woli jednak pochwalić zespół, że mimo kłopotów na początku meczów końcówki to zdecydowanie lepsza gra Asseco.

- Mimo wszystko uważam, że należą nam się brawa i słowa uznania. Walczyliśmy do samego końca, nie poddaliśmy się i choć przegraliśmy, przez cały czas goniliśmy wynik, strasząc Anwil - przyznaje Dedek.

Źródło: sportowefakty.pl

Czy Asseco ma jeszcze szansę w Pucharze Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: