Sport.pl

Asseco z tylko jednym środkowym

Roman Szymański będzie jedynym środkowym w Asseco. To efekt zmian w gdyńskiej drużynie, a konkretnie decyzji o pożegnaniu z Filipem Zekaviciciem.
Pozyskanie Zekavicicia wpisywało się w nową strategię Asseco, czyli stawianie na młodzież. I choć początek jego przygody z gdyńską drużyną był obiecujący, bo Serb dobrze spisywał się w sparingach, to w lidze gdzieś zatracił wszystkie swoje atuty. Zawodził zwłaszcza w grze obronnej, na którą duży nacisk kładzie trener David Dedek.

W PLK grał mało (średnio niespełna 10 minut) lub wcale (z Rosą Radom i Śląskiem Wrocław). W dwóch ostatnich meczach nie wystąpił, gdyż był kontuzjowany. Zresztą wątek kontuzji w jego przypadku przewijał się od dłuższego czasu. Miał problemy z kolanem. Z tego powodu nie pojechał do Wrocławia, a wcześniej zabrakło go w kadrze na spotkanie przeciwko Rosie.

Działacze gdyńskiego klubu nie chcieli już dłużej czekać na powrót Serba do zdrowia i postanowili rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem stron. W kuluarach mówi się, że los Zekavicicia był już przesądzony dużo wcześniej. Serbski center w sześciu meczach Tauron Basket Ligi zdobył 16 punktów (średnia 2,7 punktu na mecz). Miał też 15 zbiórek (średnio 2,6 na spotkanie).

Po rozwiązaniu umowy z młodym Serbem w składzie Asseco został tylko jeden środkowy - Roman Szymański, który nie jest jeszcze gotowy do gry przez większość meczu. Dlatego Dedek coraz częściej stosuje warianty z "fałszywymi" środkowymi. W tę rolę wcielają się Piotr Szczotka oraz Fiodor Dmitriew.

Czy Szymański poradzi sobie z rolą jedynego środkowego w drużynie Asseco? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: