Nowy nabytek Asseco zadebiutuje w meczu z AZS Koszalin. Co pokaże Galdikas?

Ovidijus Galdikas, który w piątek podpisał kontrakt z Asseco Gdynia, zadebiutuje w gdyńskiej drużynie w niedzielnym meczu z AZS Koszalin (godz. 18). Litewski wieżowiec może być ciekawą opcją pod koszem w koncepcji trenera Davida Dedka.
Galdikas to prawdziwy olbrzym. Mierzy aż 217 cm wzrostu. Z racji warunków fizycznych mówi się o nim "litewski wieżowiec", ale utalentowany (taką wzmiankę można znaleźć na oficjalnej stronie Asseco Gdynia) środkowy wcale nie musi wyróżniać się w polskiej lidze wyłącznie wzrostem. To może być ciekawa opcja pod koszem w koncepcji szkoleniowca Asseco, który po rozwiązaniu kontraktu z Filipem Zekaviciem dysponował tylko jednym centrem w drużynie - Romanem Szymańskim. A wobec nieustabilizowanej formy młodego Polaka często na pozycji "5" grali doświadczeni Piotr Szczotka oraz Fiodor Dmitriew.

Do zalet Galdikasa - w jednym rzędzie ze słuszną posturą - wymienia się papiery na granie, a w skrócie uważa się go za "przyszłość litewskiej koszykówki". 26-latek, który całą swoją dotychczasową karierę spędził na Litwie, talentem rzekomo dorównuje Jonasowi Valanciunasowi oraz Dontasowi Motiejunasowi. O ile nazwisk tych dwóch koszykarzy kibicom basketu nie trzeba przedstawiać, o tyle przy Galdikasie należy postawić znak zapytania. Choć jeśli porównuje się go z Motiejunasem, to kto wie, czy nie pójdzie on w ślady swojego rodaka, który z Polski trafił do NBA. Motiejunas do polskiej ligi też trafił po nauki, też miał wielki talent, a z czasem stał się gwiazdą PLK i jednym z lepszych koszykarzy, jaki kiedykolwiek grał w Tauron Basket Lidze.

Warto dodać, że nowy nabytek Asseco był w kręgu zainteresowań New York Knicks. Poprzedni sezon koszykarz grający w Siauliai miał średnio udany. W 10 występach ligowych średnio zdobywał średnio 5,8 punktu i miał 3,6 zbiórki. Co więcej, był zmiennikiem dla podstawowego centra drużyny, Papa Dia. Lepiej radził sobie z kolei w lidze bałtyckiej - 13,5 punktu oraz 5,2 zbiórki.

W obecnym sezonie rozegrał łącznie dziewięć spotkań. Po raz ostatni pojawił się na parkiecie na początku listopada i w rodzimej lidze zaliczył zaledwie pięć spotkań, a jego średnie nie były wysokie - 2,8 punktu i 2,6 zbiórki (liga) oraz 5,8 punktu i 3,3 zbiórki w lidze bałtyckiej.

Litwin będzie do dyspozycji trenera Dedka już w niedzielnym meczu z AZS Koszalin (godz. 18).

- Kilka ligowych spotkań pokazało, że ewidentnie brakowało nam centymetrów pod koszem, dlatego chcieliśmy jak najszybciej wzmocnić się na pozycji środkowego. Galdikas nie grał ostatnio z powodu kontuzji, ale po tych urazach nie ma już śladu. Do Gdyni przyjechał zdrowy i w piątek wziął udział w dwóch treningach naszego zespołu. Robimy wszystko, aby mógł zadebiutować w niedzielnym spotkaniu z AZS w Koszalinie - powiedział PAP dyrektor ds. sportowych Asseco Robert Wierzbicki.

Gdynianie na półmetku rozgrywek są na 9. miejscu z bilansem czterech wygranych i siedmiu porażek. Jedno ze zwycięstw podopieczni Davida Dedka odnieśli w 1. kolejce sezonu zasadniczego, kiedy pewnie 77:65 pokonali właśnie AZS. Wówczas świetny debiut miał A.J. Walton, autor 23 punktów. Jak spisze się Galdikas?

Co nowego Galdikas wniesie do Asseco? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »