Sport.pl

Zabrakło dwóch sekund. Asseco Gdynia przegrało w Koszalinie

Koszykarze Asseco Gdynia byli bardzo blisko odniesienia pierwszej wyjazdowej wygranej. W meczu z AZS Koszalin na dwie sekundy przed końcem czwartej kwarty wygrywali trzema punktami, ale nie potrafili utrzymać prowadzenia i po dogrywce przegrali 84:90.
Gospodarze na prowadzeniu byli tylko kilka pierwszych minut na początku spotkania. W 4. minucie pierwszą celną "trójką" popisał się Fiodor Dmitriew, doprowadzając do remisu 8:8, a po kolejnych trzech trafionych rzutach zza linii 6,75 w wykonaniu Piotra Szczotki i dwukrotnie Przemysława Frasunkiewicza było 19:14 dla Asseco. Gdynianie pierwszą kwartę wygrali 24:19, a po drugiej bardzo wyrównanej części meczu prowadzili 45:41.

W trzeciej kwarcie podopieczni Davida Dedka mogli rozstrzygnąć sprawę swojej wygranej. Na niespełna trzy minuty przed końcem tej odsłony meczu po kolejnym celnym rzucie za trzy Dmitriewa ich przewaga wynosiła już 12 punktów (58:46). Wówczas jednak do odrabiania strat ruszyli gracze AZS. Nawet nie tyle gracze, co sam Lacedarius Dunn, który w nieco ponad minutę sam zdobył osiem punktów i przed czwartą kwartą Asseco prowadziło tylko czterema punktami, a chwilę po wznowieniu gry i skutecznej akcji Raymonda Sykesa przewaga gdynian stopniała do dwóch punktów. Gdynianie nie wpadli jednak w panikę, tylko szybko skontrowali AZS rzutami Dmitriewa, Szczotki i A.J. Waltona i w połowie czwartej kwarty Asseco prowadziło siedmioma punktami i tę przewagę utrzymało prawie do samego końca. Prawie, bo na minutę przed końcową syreną w czwartej po rzutach wolnych Seka Henry było 75:70 dla gości z Gdyni, a po kontrataku zakończonym "trójką" Odeda Brandweina na 37 sekund przed końcem czwartej kwarty Asseco znów miało tylko dwa punkty przewagi. W następnej akcji ręka nie zadrżała jednak Dmitriewowi, który na 16 sekund przed upływem czasu trafił za dwa punkty. W kolejnej akcji do stanu 77:75 dla gdynian doprowadził Henry, ale piłkę mieli gracze Asseco. Ta trafiła w ręce Sebastiana Kowalczyka, który trafił tylko jeden rzut wolny i na dwie sekundy przed końcem czwartej kwarty Asseco wygrywało 78:75. W akcji rozpaczy AZS przy próbie rzutu za trzy punkty faulowany był Dunn, który trafił wszystkie trzy rzuty wolne i doprowadził do dogrywki.

W niej rozpędzeni koszalinianie dali gdynianom rzucić tylko sześć punktów, sami zaś zachowali dobrą dyspozycję w ofensywie z końcówki czwartej kwarty i szybko odskoczyli Asseco na bezpieczny dystans i nie dali sobie wydrzeć wygranej.

AZS Koszalin - Asseco Gdynia 90:84. Kwarty: 19:24, 22:21, 15:15, 22:18. Dogrywka: 12:6

AZS: Dunn 34 (4), Brandwein 16 (1), Henry 13 (1), Labović 11 (3), Sykes 9, Harris 4, Mielczarek 3 (1), Dąbrowski 0, Wołoszyn 0.

Asseco: Walton 22 (2), Dmitriew 20 (4), Frasunkiewicz 18 (4), Seweryn 6 (2), Szczotka 6 (2), Galdikas 5, Kowalczyk 5, Szymański 2, Matczak 0, Żołnierewicz 0.

Asseco wygra w tym sezonie na wyjeździe? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: