Sport.pl

Asseco pogromcą mistrzów?

- Dwumecz w Zielonej Górze pokazał, że przy odpowiednim skupieniu możemy pokonać Stelmet - mówi przed meczami w Gdyni Robert Wierzbicki, dyrektor ds. sportowych Asseco Gdynia. Na niespodziankę liczą kibice, którzy mają szczelnie zapełnić halę Gdynia Arena. - Zainteresowanie biletami jest duże - podkreśla Wierzbicki.
Przed play-offami trener David Dedek był oszczędny w szacowaniu sił swojej drużyny przeciwko mistrzom Polski. Z drugiej strony udany sezon i zwycięstwo w fazie zasadniczej ze Stelmetm dawało podstawy ku temu, by sądzić, że gdynianie tanio skóry nie sprzedadzą.

- Zagramy bez obciążenia psychicznego. Dla wielu moich zawodników to pierwsze play-offy w życiu. Będą towarzyszyć im emocje. Damy z siebie wszystko, a boisko pokaże, na ile to wystarczy - zapowiadał szkoleniowiec gdyńskiej drużyny.

Pierwszy mecz Asseco wysoko przegrało 66:84 i wydawało się, że drugie spotkanie także będzie spacerkiem dla Stelmetu. Nie takie jednak numery z Dedkiem. Słoweniec świetnie przygotował drużynę, która w dwa dni zmieniła się nie do poznania. Gdynianie rządzili na parkiecie, odnosząc zasłużone zwycięstwo 71:58.

- Uważam, że nie powinniśmy skupiać się na konkretnym zawodniku, tylko po prostu skupić się na naszej grze i grać tak jak przez cały sezon. To nasz główny cel, który utwierdzi mnie i kolegów w przekonaniu, że jesteśmy zespołem od początku do końca. Nic nie może nas zdekoncentrować - przekonywał A.J. Walton.

Amerykanin trafił chyba w sedno. Przekonanie o własnej sile i koncentracja to główne składowe sukcesu gdynian w niedzielę.

- Wygrać na parkiecie mistrza Polski to zawsze fajna sprawa. Rywalizacja toczy się dalej, na pewno nie położymy się na parkiecie. Dwumecz w Zielonej Górze pokazał, że przy odpowiednim skupieniu, przy odpowiednim nastawieniu możemy pokonać Stelmet - mówi Wierzbicki.

- Kluczem do sukcesu była nasza twarda obrona, z czego rodziły się szybkie kontrataki. Ograniczyliśmy też liczbę strat. Graliśmy na dużej intensywności. W wielu akcjach Stelmet nie mógł się przez nas przebić - podkreśla dyrektor Asseco ds. sportowych.

Dobra postawa gdynian w Zielonej Górze wlała sporo optymizmu w serca kibiców, którzy mają nadzieję na sensacyjnie rozstrzygnięcie w tej parze. Wyeliminowanie Stelmetu byłoby triumfem niedocenianego Asseco i triumfem myśli szkoleniowej samego Dedka.

- Zainteresowanie meczem jest duże. W poniedziałek, gdy uruchomiliśmy sprzedaż dla karnetowiczów, wiele osób ustawiło się w kolejce po bilety. Kolejna faza sprzedaży rusza we wtorek o godz. 15. Oczekujemy, że te bilety również szybko znajdą nabywców. Nie wiem, czy będzie komplet, ale na pewno hala się zapełni - uważa Wierzbicki.

- Z pewnością przed nami mecze walki. Jeszcze nic nie jest przesądzone. Postaramy się o kolejną niespodziankę, a boisko pokaże, jak będzie.

Początek trzeciego spotkania w środę o godz. 19. Mecz numer cztery w piątek o godz. 20.

Więcej o: