Emocjonujące derby Pomorza. Asseco górą po dogrywce

Asseco Gdynia - Trefl Sopot 89:81

Asseco Gdynia - Trefl Sopot 89:81 (ŁUKASZ GŁOWALA)

Emocjonujące derby Pomorza dla Asseco. Gdynianie po dogrywce pokonali 84:79 Energę Czarnych Słupsk. Decydujący o losach meczu punkt zdobył Piotr Szczotka, którego celny rzut wolny przypieczętował wygraną drużyny Davida Dedka.
Wydarzeniem meczu był powrót do Gdyni Jerela Blassingame'a. Były lider Asseco grał już w Gdynia Arena podczas Final Six Pucharu Polski, ale nie miał jeszcze okazji występu przeciwko swoim niedawnym kolegom. J-Blass w barwach gdyńskiej drużyny przeżywał rozkwit kariery. Do Asseco trafił w sezonie 2011/12 z... Energii Czarnych. Do Gdyni ściągnął go wówczas Tomas Pacesas. W Asseco Amerykanin rozegrał w sumie 42 mecze w TBL (średnie: 15,2 pkt, 6,1 as., 3,3 zb.), 2 mecze w Superpucharze Polski oraz 20 spotkań w Eurolidze (8,3 pkt, 4,8 as., 2,1 zb.).

Blassingame powrotu na "stare śmieci" nie będzie jednak wspominał zbyt dobrze. W derbach Pomorza amerykański rozgrywający zdobył cztery punkty, miał pięć asyst i w kluczowym momencie musiał opuścić parkiet za pięć przewinień. Wcześniej idealnie obsłużył podaniem Kyle'a Shiloha, który trafił za trzy. Czarne Pantery zmniejszyły dystans do dwóch punktów (68:66 dla Asseco). Po chwili J-Blass popełnił faul w obronie. Dwa wolne na punkty zamienił najskuteczniejszy w meczu A.J. Walton (28 punktów) i gdynianie uciekli na cztery punkty. Lecz to nie był koniec emocji. Goście się nie poddali, czego efektem była "trójka" Drago Pasalicia. Szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy w regulaminowym czasie gry mógł przechylić Walton. Jednak tym razem A.J. popisał się 50-proc. skutecznością na linii rzutów wolnych. I wtedy równo z syreną do remisu doprowadził Shiloh.

A wcześniej spotkanie kontrolowali gracze Davida Dedka, którzy z czasem powiększali prowadzenie. Po pierwszej kwarcie Asseco prowadziło 19:13, do przerwy było już 43:29 dla gospodarzy. W trzeciej ćwiartce koszykarze z Gdyni umiejętnie odpierali ataki Czarnych. Ci mocno deptali gdynianom po piętach i mimo kilku zrywów z przewagi gospodarzy zdołali uszczknąć zaledwie oczko. Wszystko co najgorsze spotkało zawodników Dedka w ostatnich dziesięciu minutach. I omal nie przypłacili tego porażką. Sygnał do zrywu dał gościom Karol Gruszecki (trafił za trzy).

Od początku dogrywki lekko z przodu było Asseco. Tym razem nie powtórzył się scenariusz z regulaminowego czasu gry i kilkupunktowa przewaga wypracowana w połowie dodatkowych pięciu minut wystarczyła do dowiezienia cennej wygranej z ligowym sąsiadem w tabeli.

Asseco Gdynia - Energa Czarni Słupsk 84:79

Kwarty: 19:13, 24:16, 18:19, 10:23, d. 13:8

Asseco: Walton 28, Galdikas 19, Frasunkiewicz 15 (4), Matczak 10 (1), Szczotka 5 oraz Parzeński 7, Kowalczyk 0, Radosavljević 0, Żołnierewicz 0.

Energa Czarni: Skiloh 19 (2), Gruszecki 17 (2), Eziukwu 17, Mokros 6 (2), Blassingame 4 oraz Pasalić 8 (2), Cesnauskis 6 (1), Nowakowski 2, Seweryn 0.