Sport.pl

Bezradne Asseco w starciu z nieobliczalnym beniaminkiem. Gdynianie wypunktowani za trzy

Nie tak miał wyglądać mecz Asseco Gdynia z beniaminkiem Tauron Basket Ligi Polfarmexem Kutno. Gdynianie wygrali, co prawda, pierwszą kwartę, ale potem zostali stłamszeni przez rywali, którzy karcili ich rzutami za trzy. W ostatnich minutach zespół Davida Dedka walczył o wyjście z pojedynku z twarzą, przegrywając ostatecznie 73:82.
To, co miało być silną stroną Asseco, czyli rzuty z dystansu, okazało się zabójczą bronią rywali. Ci w całym meczu rzucili 14 "trójek", z czego aż dziesięć do przerwy. Przed przerwą gospodarze, mimo wygranej pierwszej kwarty 23:20, nie znaleźli sposobu na obwodowych gości. Koszykarze z Gdyni po pierwszych dwóch kwartach mieli niski procent skuteczności za dwa (10/25) i za trzy (3/9). Wygrywali tylko w zbiórkach, w asystach będąc wyraźnie gorszymi (6:10). Na swoim poziomie grał jedynie Ovidijus Galdikas (11 punktów). Z kolei A.J. Walton chybił wszystkie rzuty (0/6).

W trzeciej kwarcie prowadzenie Polfarmexu wzrosło do 21 punktów. W samej końcówce wynik próbował ratować Filip Matczak, który w tej części meczu rzucił 11 "oczek". O dogonieniu rywala nie było nawet mowy, choć przez chwilę Asseco zmniejszył dystans do rywali do siedmiu punktów (73:80).

Asseco Gdynia - Polfarmex Kutno 73:82

Kwarty: 23:20, 14:26, 15:27, 21:9

Asseco: Matczak 19 (2), Galdikas 13, Walton 9, Frasunkiewicz 7 (1), Szczotka 2 oraz Parzeński 10 (1), Radosavljević 5 (1), Żołnierewicz 4, Kowalczyk 4.

Polfarmex: Mitchell 25 (5), Auda 25 (2), Johnson 13 (3), Malczyk 8 (2), Grochowski 0 oraz Jakóbczyk 7 (1), Bartosz 4 (1), Jarecki 0 .

CHEERLEADERKI Z GDYNI - KIM SĄ, GDZIE TAŃCZĄ, JAK OSIĄGNĘŁY SUKCES?


Więcej o: