Sport.pl

Anwil zbyt silny dla Asseco. Gdynianie doznali drugiej porażki w sezonie

Koszykarze Asseco Gdynia przegrali na wyjeździe z Anwilem Włocławek 76:82. Żółto-niebiescy spisywali się bardzo dobrze w obronie, potrafili odrobić dwunastopunktową stratę z trzeciej kwarty, jednak w końcówce zabrakło im trochę doświadczenia.

Polub nas na Facebooku

O ile pierwsza połowa była wyrównana i żadna ze stron nie potrafiła odskoczyć na więcej niż sześć punktów, o tyle po przerwie zawodnicy stworzyli świetne widowisko.

W pewnym momencie trzeciej kwarty Anwil prowadził już różnicą dwunastu punktów, głównie za sprawą rzutów dystansowych (11/25 trafień gospodarzy za trzy w całym meczu). Choć trzeba przyznać, że równie dobrze w tym aspekcie radzili sobie gdynianie (8/28). W ostatniej akcji trzeciej odsłony meczu z połowy boiska trafił Sebastian Kowalczyk, czym dał sygnał kolegom, że jeszcze nie wszystko jest stracone.

W czwartej kwarcie gdynianie dalej odrabiali straty, aż doszli do wyniku 69:70, jednak końcówka należała do bardziej doświadczonych gospodarzy.

Asseco zdobyło więcej punktów po kontratakach (22:9). Gdynianie zmiażdżyli wręcz swoich rywali jeśli chodzi o punkty zdobyte po stratach (29:12). Z kolei Anwil był lepszy w walce na tablicach (37:28 w zbiórkach).

Najlepiej punktującym zawodnikiem żółto-niebieskich był Anthony Hickey (21 punktów, 2 zbiórki i 6 asyst), ale równie dobrze wypadli Przemysław Frasunkiewicz (14-6-2) i wspomniany Kowalczyk (13-3-1), który jednak - podobnie jak Filip Matczak - meczu nie dokończył. Z powodu pięciu fauli obaj musieli opuścić parkiet przed czasem.

Anwil Włocławek - Asseco Gdynia 82:76 (20:16, 17:20, 22:16, 23:24)

Anwil: Stelmach 16, Skibniewski 7, Bristol 6, Kukiełka 2, Łączyński 7 , Dmitriew 12, Diduszko 7, Tomaszek 10, Jelinek 15

Asseco: Hickey 21, Kowalczyk 13, Matczak 9, Jankowski 0, Kaplanović 6, Czerlonko 0, Frasunkiewicz 14, Morozow 1, Szczotka 6, Parzeński 6





TRENER ASSECO TANE SPASEV: JESTEM MENTOREM, A CHCIAŁBYM BYĆ DYKTATOREM


Więcej o: