Szalone dni Asseco. Po wygranej ze Śląskiem czas na mistrza Polski

Koszykarze Asseco Gdynia mają szalony przedświąteczny okres. Wszystko dlatego, że tuż przed samymi świętami rozgrywają dwa mecze ligowe. Jeden z nich już nawet wygrali.
Ostatnie przedświąteczne dni nie mijają gdyńskim koszykarzom pod znakiem wolnego od pracy, sielanki i przygotowań domowych. Szalony układ meczów Asseco na trzy dni przed wigilią kazał mu rozegrać jeszcze dwa wyjazdowe mecze ligowe. Jedno z nich - we Wrocławiu ze Śląskiem - podopieczni Tane Spaseva zdecydowanie wygrali, bo aż 82:60.

Trudno jednak o inny rezultat, gdy w meczu wychodzą takie akcje:



Tym razem gdynian czeka zadanie o co najmniej kilka klas trudniejsze - zagrają bowiem z mistrzem Polski Stelmetem Zielona Górze. I to na jego terenie.

Nastroje w obozie Asseco z pewnością dopisują. Klub ciągle utrzymuje się w pierwszej czwórce, a i na ligowe "pudło" ma bliżej niż dalej. W pewnym stopniu, miejsce to byłoby bardziej osiągalne, jeśli z Zielonej Góry goście wracaliby z dwoma punktami. To zadanie jednak - nie oszukujmy się - będzie niezmiernie trudne do wykonania.

O obecnej sile mistrza Polski przekonał się parę dni temu Anwil. Włocławianie przegrali różnicą aż 27 punktów i w żadnym momencie meczu nie zagrażali Stelmetowi, który krok po kroku realizował swój plan taktyczny.

Zielonogórzanie do meczu z Asseco podchodzą z bilansem 10-1, w tym 6-0 to spotkania na własnym parkiecie. W ostatnich też siedmiu meczach pomiędzy Stelmetem a Asseco, goście wracali z tarczą jedynie raz. Zresztą, średnia zwycięstw gdynian na parkiecie aktualnego mistrza Polski zachowuje pewne standardy. Otóż, raz na rok kalendarzowy do Gdyni z Zielonej Góry wracają dwa punkty.

Tak było chociażby 11 maja 2012, później 6 lutego 2013 i 4 kwietnia 2014 roku. W mijającym już roku 2015 Asseco w wyjazdowym meczu ze Stelmetem nie wygrało, a przedświąteczne spotkanie będzie ostatnią ku temu szansą. Idąc więc prawem serii... Ale to tylko liczby.

Początek meczu 23 grudnia o godz. 19.

TRENER ASSECO TANE SPASEV: JESTEM MENTOREM, A CHCIAŁBYM BYĆ DYKTATOREM