Sport.pl

Niesamowita końcówka w Gdyni. Derby Trójmiasta dla Asseco!

W 27. derbach trójmiasta Asseco Gdynia wygrało z Treflem Sopot 66:64, choć samo spotkanie stało na dość słabym poziomie. Żółto-niebiescy poprawili swój (i tak imponujący) bilans w starciu z lokalnym rywalem, zwyciężając po raz dziewiętnasty. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy tradycyjnie okazał się Anthony Hickey, autor 26 punktów.

Polub nas na Facebooku

Patrząc na pozycję w tabeli i aktualną formę obu drużyn nie było trudno wskazać faworyta tego meczu. Było nim Asseco, choć oczywiście derby mają swój specyficzny klimat i w tego typu starciach teoretycznie nawet słabszy zespół nie stoi na straconej pozycji. Jak się okazało... była to prawda.

Oba zespoły przystąpiły do rywalizacji osłabione. W szeregach Asseco zabrakło Przemysława Żołnierewicza, z kolei w ekipie Trefla nie wystąpił kontuzjowany Marcin Stefański.

Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, bowiem celnym rzutem zza łuku popisał się Przemysław Frasunkiewicz. Generalnie pierwsza kwarta była dość wyrównana i żadna ze stron nie mogła odskoczyć na większą ilość punktów. Pierwsze dziesięć minut zakończył trafieniem dystansowym Sebastian Kowalczyk. W drugiej kwarcie oglądaliśmy za to popis indolencji strzeleckiej po obu stronach. Skuteczność rzutów była fatalna (38 proc. Asseco, 31 proc. Trefl). Mimo wszystko lepiej prezentowali się gdynianie, którzy na przerwę schodzili z sześciopunktowym prowadzeniem.

Przewaga zaczęła rosnąć w drugiej połowie a nie do zatrzymania był Hickey, który dysponował różnorodnym repertuarem zagrań i nie mogli z nim sobie poradzić sopoccy zawodnicy. Goście nie mogli sobie zwłaszcza poradzić z szybkimi atakami przeciwnika. Ale tylko do czasu...

W trakcie ostatniej kwarty wreszcie lepiej zaczęli spisywać się sopocianie. Na tablicach rządził Tyreek Duren, a zdobycze punktowe rozkładały się na kilku zawodników. Na niespełna trzy minuty przed końcem ponownie dwukrotnie zza łuku trafił Śmigielski i Trefl wysunął się na trzypunktowe prowadzenie. Końcówka spotkania była po prostu elektryzująca. Za trzy trafił Hickey, za moment dwa rzuty wolne wykorzystał Filip Matczak i na tablicy wyników był remis.

I kiedy wydawało się, że kibice będą świadkami dogrywki, na sekundę przed końcem Duren sfaulował składającego się do rzutu Sebastiana Kowalczyka. Ten wytrzymał presję i wykorzystał oba rzuty wolne, zapewniając swojej drużynie derbowe zwycięstwo!

Asseco Gdynia - Trefl Sopot 66:64

Kwarty: 21:16, 12:11, 20:18, 13:19

Asseco: Hickey 26, Matczak 10, Frasunkiewicz 7, Parzeński 5 (12 zb.), Czerlonko 0 oraz Kowalczyk 11, Kaplanović 7, Szczotka 0

Trefl: Majok 15, Dierżak 0, Dutkiewicz 0, Bilinovac 14, Kulka 1 oraz Śmigielski 22, Sikora 0, Motylewski 0, Stefanik 0, Kolenda 0, Duren 12 (11 zb.)



Więcej o: