Sport.pl

Asseco Prokom - Sportino 93:74

Asseco Prokom Gdynia z nowym rozgrywającym Lorinzą Harringtonem w składzie bez problemów pokonało Sportino Inowrocław
Spotkanie od początku miało jednego lidera. Goście próbowali walczyć kosz za kosz, ale ich zapał szybko zniszczył... Theodore Scott. Obrońca Sportino, któremu zależało głównie na poprawieniu własnego dorobku punktowego, za wszelką cenę chciał w pojedynkę gonić mistrzów Polski. Pięknie mijał obrońców Prokomu na obwodzie, ale kiedy przychodziło do rzutu, brakowało mu umiejętności. W odpowiedzi młodszego rodaka w pierwszej kwarcie dobrej koszykówki postanowił nauczyć Qyntel Woods. Skrzydłowy gdynian zagrał dwukrotnie akcję jeden na jednego i za każdym razem w efektowny sposób zdobywał punkty. Prokom spokojnie i sukcesywnie budował swoją przewagę. Dzięki temu w ostatnich czterech minutach spotkania na boisku przebywała piątka: Mateusz Kostrzewski, Adam Łapeta, Łukasz Seweryn, Piotr Szczotka i Jan-Hendrik Jagla. Koncert gry dała wówczas dwójka Kostrzewski i Łapeta. Pierwszy pełnił rolę rozgrywającego, drugi stawiał mu zasłony, wchodził pod kosz i dostawał podanie. Po takich zagraniach Łapeta był dwa razy faulowany przy rzucie i dwukrotnie zdobywał łatwe punkty spod kosza.

- Trener ustawił mnie na "jedynce", więc musiałem się wykazać. Adam kończył akcje ładnymi wsadami, więc dlaczego miałem z nim nie grać? - stwierdził Kostrzewski.

Wydarzeniem dnia był jednak debiut Harringtona. Amerykanin zastąpił w składzie Daniela Ewinga.

- Taka była moja decyzja. Do tego Daniel narzekał na problemy z pewną partią mięśni, więc mam nadzieję, że taki odpoczynek dobrze na niego wpłynie - stwierdził trener Prokomu Tomas Pacesas.

Harrington do niedzieli nie zdążył nawet potrenować z drużyną, gdyż wcześniej odbył długą podróż samolotem. W meczu zagrał niecałe siedem minut, zdobył dwa punkty, miał asystę i dwie zbiórki.

- Fajnie było już dziś być na boisku i poczuć atmosferę drużyny. Każdy z moich nowych kolegów prezentuje niezły poziom. Gra bez treningu była jednak dla mnie ciężkim doświadczeniem. Przebyłem długą drogę samolotem i autobusem, dlatego byłem nieco zmęczony. To spowodowało, że na boisku spędziłem tak mało czasu. W kolejnych dniach chcę się jednak pokazać trenerowi z dobrej strony. Chciałbym zostać w Gdyni - powiedział po meczu Harrington.

Amerykanin musi się starać w kolejnych dniach, gdyż w Prokomie jest tylko na testach. - Jego przydatność oceniać będę teraz na treningach - stwierdził Pacesas.

Asseco Prokom Gdynia93
Sportino Inowrocław74
Kwarty: 21:14, 22:19, 26:23, 24:18.

Prokom: Logan 17 (2), Woods 15 (1), Burrell 8 (2), Brazelton 4, Hrycaniuk 4, oraz Jagla 13 (1), Kostrzewski 10 (2), Łapeta 9, Sow 8, Seweryn 3 (1), Harrington 2, Szczotka 0.

Sportino: Anderson 17 (2), Ibrahim 14, Scott 12 (1), Bigus 6, Łuszczewski 0 oraz Bogavac 10 (2), Żytko 7 (1), Arabas 6, Raczyński 2, Ansley 0.