Andrzej Pluta o finale z Prokomem: Nie wiem czy zagram, ale wierzę w swój zespół

- Oglądałem Prokom w Eurolidze. Duży szacunek. Ale to nie znaczy, że położymy się przed nimi na parkiecie - mówi Andrzej Pluta z Anwilu Włocławek, który nie wie jednak, czy zagra w finale Tauron Basket Ligi z Asseco Prokom. Pierwsze dwa mecze odbędą się w Gdyni - w sobotę i poniedziałek.
W sobotę rozpocznie się walka nie tylko o złoto, ale i brąz. W finale koszykarze Prokomu zagrają z Anwilem, a w rywalizacji o 3. miejsce Polpharma Starogard Gdański z Treflem Sopot.

Prokom i Anwil zagrają ze sobą w finale po raz pierwszy od czterech lat. W trzech poprzednich sezonach rywalem Prokomu, który mistrzostwo Polski zdobywa już od sześciu lat, był Turów Zgorzelec.

W meczach finałowych w drużynie z Gdyni zagra już Przemysław Zamojski, który z powodu kontuzji stopy opuścił półfinałową serię z Treflem (Prokom wygrał 3:0). Poważnie osłabiony, przynajmniej na początku, będzie za to Anwil, w którym zabraknie Pluty, byłego koszykarza Prokomu. Obrońca drużyny z Włocławka skręcił kostkę w trzecim meczu półfinałowym z Polpharmą (Anwil wygrał serię 3:1).

Grzegorz Kubicki: Zagra pan w finale?

Andrzej Pluta: Nie wiem. Na pewno zabraknie mnie w dwóch pierwszych meczach w Gdyni, bo lekarze zalecili mi dwa tygodnie przerwy. Przynajmniej na początek.

Kontuzji doznał pan 13 maja, a więc okres dwutygodniowej rehabilitacji skończy się 27 maja. Tego dnia wypada trzeci mecz finału, już we Włocławku.

- Ale wcale nie jest powiedziane, że w nim zagram. Zresztą nie wiadomo, czy w ogóle wrócę na finał. Mam zerwaną torebkę stawową i naderwane więzadła przy prawej kostce. Kontuzja jest poważna, bo grozi zerwaniem więzadła. Lekarze cały czas obserwują moją nogę i po zakończeniu rehabilitacji podejmą decyzję, co dalej.

A jak się pan czuje?

- Chodzę w bucie ortopedycznym. Nie mogę jeszcze nawet dobrze stanąć na nogę, nie mówiąc o bieganiu. Wiem, że ciężko będzie doprowadzić moją nogę do takiego stanu, aby "mogła grać w koszykówkę". Bo co innego porzucać czy potruchtać na treningu, a co innego biegać i skakać w meczu, i to finałowym, czy zasuwać w obronie.

Bez pana Prokom będzie jeszcze większym faworytem.

- Wierzę w swój zespół. W tym sezonie mieliśmy już kłopoty kadrowe - z powodu kontuzji z gry wypadali Szubarga czy Jovanović, ale zawsze jakoś sobie radziliśmy, potrafiliśmy załatać dziurę. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Przez cały sezon naszą grę staraliśmy się opierać na zespołowości, także po to, aby w trudnych chwilach, kiedy kogoś zabraknie, pozostali potrafili sobie poradzić.

Jeśli pan nie zagra, przepadnie nam atrakcyjna rywalizacja pana z Davidem Loganem...

- Też tego żałuję, ale proszę mnie jeszcze bardziej nie dołować. Przez cały sezon ciężko pracowałem, aby optymalną formę przygotować na play-off i ewentualny finał. Udało mi się, od początku play-off czułem się świetnie, dobrze grałem. I teraz, tuż przed najważniejszymi meczami, wypadam z gry z powodu urazu. To straszne.

Bez pana w składzie Anwil może mieć kłopoty z rotacją polskich zawodników. Na parkiecie musi być dwóch Polaków, a Anwil został teraz tylko z trzema wartościowymi graczami - Krzysztofem Szubargą, Kamilem Chanasem i Bartłomiejem Wołoszynem.

- Na pewno jest to jakiś problem, ale dwa ostatnie mecze z Polpharmą pokazały, że także z tym potrafimy sobie poradzić. Choć zdaję sobie sprawę, że Polpharma to nie Prokom, że w finale ewentualne luki czy słabości będzie dużo ciężej ukryć.

Czy Prokom jest w ogóle do ogrania?

- Na pewno jest faworytem. Oglądałem w tym sezonie ich mecze w Eurolidze i należy im się duży szacunek. Ale to nie znaczy, że położymy się przed nimi na parkiecie. Największym atutem drużyny z Gdyni jest szeroka kadra, duża liczba wartościowych graczy ogranych w Europie, no i indywidualności. Woods czy Logan to gracze wybitni, a w play-off dobrze gra też Ewing.

Anwil zagra w finale po raz pierwszy od czterech lat. Czy nie jest tak, że już tym jesteście zaspokojeni, że już teraz czujecie, że odnieśliście sukces?

- Gra w finale jest dużym sukcesem Anwilu, ale przez cały sezon na to liczyliśmy. To my byliśmy obok Prokomu najrówniej grającym zespołem w lidze i na ten finał zasłużyliśmy. W zeszłym sezonie mieliśmy tylko brąz, ale wtedy przeżywaliśmy trudny rok. W trakcie rozgrywek odszedł trener Sagadin, przyszedł Griszczuk i musiał wszystko poukładać. Zrobił to znakomicie - brąz, biorąc pod uwagę zawirowania wokół klubu, był wtedy dla nas dużym sukcesem. Teraz, choć mamy mniejszy budżet, Griszczuk znów zbudował świetny zespół. Dla mnie będzie to już czwarty finał w karierze, ale niektórzy koszykarze zagrają w nim dopiero po raz pierwszy. Dlatego powtarzam chłopakom: "To jeszcze nie koniec. Fajnie, że mamy finał, ale dopiero w nim musimy pokazać, ile jesteśmy warci".

Pierwsze mistrzostwo Polski Prokom zdobył z panem w składzie.

- Dlatego mam sentyment do tego klubu, pamiętam tamte chwile, ale w żaden sposób nie wpłynie to na moją grę w finale. Zawsze gram ma maksa. Oczywiście, jeśli w ogóle zagram.

Po zdobyciu mistrzostwa odszedł pan z Prokomu i przez to nie zagrał w Eurolidze. Żałuje pan, że jeszcze nigdy nie wystąpił w najważniejszych rozgrywkach w Europie?

- Grałem w Pucharze Koracza, Pucharze FIBA i Pucharze ULEB i tej Euroligi rzeczywiście mi brakuje. Ale nie mam o to do nikogo żalu. Nie zostałem w Prokomie, bo nie dogadaliśmy się w sprawie warunków nowej umowy, musiałem znaleźć nowy klub. Można więc powiedzieć, że sam zrezygnowałem z tej Euroligi. Ale Karl Malone też rozegrał w NBA 19 sezonów, był rewelacyjnym graczem, a nigdy nie zdobył mistrzostwa ligi.

Walka o medale

Finałowa rywalizacja Prokomu z Anwilem będzie się toczyć do czterech zwycięstw, a pierwsze spotkanie zaplanowano na sobotę już na godz. 13.15 w Gdyni. Kolejne terminy to: 24 maja (poniedziałek), godz. 18 w Gdyni, 27 maja (czwartek), godz. 18 we Włocławku, 29 maja (sobota), godz. 20 we Włocławku, ew. 1 czerwca (wtorek), godz. 19.15 w Gdyni, ew. 4 czerwca (piątek), godz. 18 we Włocławku, ew. 7 czerwca (poniedziałek), godz. 18 w Gdyni. Transmisja wszystkich spotkań finałowych w TVP Sport.

Rywalizacja o trzecie miejsce (do dwóch wygranych) Polpharmy z Treflem odbędzie się w terminach: 22 maja (sobota), godz. 18 w Starogardzie, 25 maja (wtorek), godz. 18 w Sopocie, ew. 28 maja (piątek), godz. 18 w Starogardzie.