Sport.pl

Koszykarz Trefla Sopot Filip Dylewicz: Chcemy zdetronizować Asseco Prokom Gdynia

W niedzielę koszykarze Trefla Sopot zagrają swój pierwszy mecz w sezonie 2011/2012 Tauron Basket Ligi. - Mamy szansę zrobić kolejny krok na podium - mówi przed startem rozgrywek skrzydłowy Trefla Filip Dylewicz
Przed rozpoczęciem nowego sezonu zespół Trefla Sopot przeżył poważne przeobrażenie. Do drużyny dołączyli nowi zawodnicy, m.in. reprezentanci Polski Łukasz Koszarek, Łukasz Wiśniewski oraz gracze zagraniczni jak John Turek czy Vonteego Cummings. Nic więc dziwnego, że sopocian, obok drużyny Asseco Prokom Gdynia, wymienia się w gronie faworytów do zdobycia mistrzostwa Polski. - Wyniki rozegranych przez nas sparingów pokazują, że rzeczywiście mamy bardzo dobry zespół, grający ciekawą i skuteczną koszykówkę - mówi w wywiadzie udzielonym Dziennikowi Bałtyckiemu lider Trefla Filip Dylewicz. - 10 kolejnych wygranych meczów to raczej nie przypadek, napawa to optymizmem przed ligą i może faktycznie wskazywać, że będziemy głównym rywalem Asseco w walce o mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, że nie osiągnęliśmy jeszcze 100-procentowej formy i ta przyjdzie wraz z początkiem rozgrywek - dodaje Dylewicz.

W ubiegłym sezonie koszykarze z Sopotu zajęli czwarte miejsce w rozgrywkach TBL. W sezonie 2009/2010 również uplasowali się tuż za podium. W tym sezonie sopocianie chcą wreszcie stanąć na podium. - Mecze przedsezonowe pokazały, że mamy szansę zrobić kolejny krok na podium i może być to naprawdę przełomowy dla naszego klubu sezon. Głupio byłoby zaprzepaścić taką szansę, szczególnie że wiele zespołów ma problemy finansowe, co przekłada się na ich możliwości zatrudniania klasowych zawodników. My będziemy dążyć do tego, by zdetronizować Asseco Prokom Gdynia - deklaruje Dylewicz.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


W nowym sezonie zespół Trefla ma prezentować szybką, ofensywną koszykówkę, opartą na grze z kontrataku. Jak stwierdza Dylewicz, taki styl gry odpowiada drużynie, która, dzięki obecności w niej zarówno młodych, jak i doświadczonych koszykarzy, świetnie funkcjonuje na parkiecie. W zespole nie brakuje też graczy, którzy zdobywanie punktów łączą z efektownymi akcjami. Jednym z nich jest Jamelle Horne. Według Dylewicza Amerykanin ma spory potencjał. - Jeśli będzie chciał pracować, to ma szansę być dostrzeżonym i trafić do wielkich klubów. Mam nadzieję, że jeszcze lepiej wkomponuje się w nasz zespół - mówi Dziennikowi Bałtyckiemu Dylewicz. - Jego gra podoba się publiczności i my będziemy chcieli to wykorzystywać, bo drużyna powinna grać efektywnie, ale i efektownie. Uruchamianie Jamelle'a w kontrach będzie dla kibiców gratką - tłumaczy koszykarz Trefla.

Więcej o: