Sport.pl

Trefl Sopot bez pomocy najlepszego gracza ligi Filipa Dylewicza. I to przez miesiąc

Nie tylko w środowym meczu z Polpharmą Starogard Gdański (godz. 19), ale przez cały miesiąc Trefl Sopot musi sobie radzić bez najlepszego polskiego koszykarza poprzedniego sezonu Filipa Dylewicza.
Silny skrzydłowy z Sopotu nie zagra już w drugich z rzędu w Tauron Basket Lidze derbach Pomorza. W weekend ominęło go starcie z Energą Czarni Słupsk.

- Mam pękniętą łękotkę w prawym kolanie. Czeka mnie artroskopia. Wierzę, że już za cztery tygodnie wrócę do gry - mówi Dylewicz.

31-letni koszykarz dobrze zaczął sezon. W trzech pierwszych meczach zdobywał średnio 13,7 pkt. i miał 6,3 zbiórki. Kontuzja Dylewicza to spory kłopot dla trenera Trefla Karlisa Muiznieksa, który z pozycji środkowego na silnego skrzydłowego przemianował Chrisa Burgessa. A to z kolei odbije się na drugim centrze Johnie Turku, który nie ma teraz zmiennika, a to oznacza jego nadmierną eksploatację. Aby tego uniknąć Muiznieks będzie musiał wprowadzić 20-letniego Wojciecha Frasia (202 cm wzrostu), który jeszcze nigdy nie zagrał w TBL.

Problemy z graczami podkoszowymi ma też Polpharma. Ale w Starogardzie nie zakontraktowano po prostu wystarczającej ilości wartościowych koszykarzy. W związku z tym spekuluje się, że do Starogardu po raz kolejny wróci środkowy Patrick Okafor.

Dla Trefla mecz z Polpharmą będzie pierwszym spotkaniem w Ergo Arenie. Bilety: 30, 20 i 10 zł.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: