Do trzech razy sztuka. Karlis Muiznieks musi zdobyć medal z Treflem Sopot

- Moja filozofia jest bardzo prosta, wygrywać każdy następny mecz. Chcielibyśmy na pewno poprawić nasz wynik z poprzednich sezonów - mówi portalowi sportowefakty.pl trener koszykarskiej drużyny Trefla Sopot, z którą zajmował dwa razy czwarte miejsce.
Trefl wygrał dwa ostatnie mecze, ale wcześniej zaliczył dwie nieszczęśliwe porażki w Słupsku i we Włocławku. - Nie da się ukryć, że po tych dwóch porażkach w moim zespole się zrobiło się nieco bardziej nerwowo. Straciliśmy na pewno po tych spotkaniach trochę pewności siebie - przyznaje Muiznieks. - Jednakże nie myślimy już o przeszłości, a koncentrujemy się na przyszłości. Gramy teraz z Poznaniem [w środę] i to na pewno nie będzie łatwy mecz. Szanujemy tę drużynę. Musimy być przygotowani na ciężki mecz. Wierzę jednak w moich zawodników - dodaje trener Trefla.

Sopocianie musieli sobie ostatnio radzić bez kontuzjowanego Filipa Dylewicza. - W tym sezonie jest naprawdę ciężki kalendarz. W tygodniu gramy dwa razy. Przy stracie Dylewicza nasza rotacja zrobiła się jeszcze węższa - tłumaczy Muiznieks, który musi zdobyć medal, aby pracować w Treflu także w przyszłym sezonie.

Więcej na www.sportowefakty.pl.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »