Echa zwycięstwa Trefla Sopot nad PBG Basket Poznań. Skupieni do końca

- W pierwszej kwarcie mieliśmy problem z obroną dlatego gra była wyrównana. Kluczem do zwycięstwa okazała się druga kwarta, w której na równym, wysokim poziomie graliśmy tak w ataku jak i w obronie - podsumował środowy występ Trefla Sopot trener Karlis Muiznieks. Jego drużyna rozgromiła w Poznaniu miejscowy PBG Basket 89:56
Sopocianie zwycięstwo zapewnili sobie praktycznie w drugiej kwarcie, którą wygrali aż 33:9.

- Pomimo wysokiej przewagi moi koszykarze byli skupieni do końca spotkania. To bardzo ważna sprawa, ponieważ czasami przy takim prowadzeniu zawodnicy potrafią się rozluźnić i wtedy mecz staje się nagle wyrównany - dodaje Muiznieks.

Trefl zmiażdżył rywala praktycznie w każdym elemencie gry. Przewaga przyjezdnych najbardziej widoczna była w strefie podkoszowej. Dzięki temu sopocianie wygrali zbiórki 55:31.

- Jedynie w pierwszej kwarcie staraliśmy się jakoś walczyć. Później coś w nas się zatrzymało. Nie potrafiliśmy wrzucić piłki do kosza. Ciężko cokolwiek więcej powiedzieć, ponieważ w fatalny sposób przegraliśmy przed własną publicznością - stwierdził podkoszowy PBG Basket Damian Kulig.

Trefl miał także świetną skuteczność rzutów za trzy punkty. Trafił 8 z 13 prób. Jedną z trójek rzucił Adam Waczyński: - Wiedzieliśmy, że Poznań jest mocny, ponieważ wiele meczów wygrał w tym sezonie. Kluczem do zwycięstwa byłą obrona i duża różnica w zbiórkach. Drugi ważny elementem stanowiła nasza wysoka skuteczność rzutów z otwartych pozycji.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »