Mirosław Noculak ocenia szanse Łukasza Koszarka na zostanie najlepszym koszykarzem polskiej ligi

- Jest liderem Trefla, który w tym sezonie może zagrać nawet w finale. A przecież MVP najczęściej wybierany jest wśród graczy pierwszej lub drugiej drużyny - mówi o Łukaszu Koszarku komentator TVP Sport Mirosław Noculak.
Media już teraz nazywają Koszarka gwiazdą ligi i na pewno jest on wyróżniającą się postacią, najlepszym rozgrywającym w TBL. Na jego pozycji konkurencją dla niego są Szubarga, Skibniewski i z koszykarzy zagranicznych Hodge, ale Łukasz bez dwóch zdań znaczy od nich więcej. Jest liderem Trefla, który w tym sezonie może zagrać nawet w finale. A przecież MVP najczęściej wybierany jest wśród graczy pierwszej lub drugiej drużyny.

Niepokojące są jednak trzy wpadki sopockiej drużyny, bo jeśli Trefl nie będzie w czołówce ligi, to i Łukaszowi ciężko będzie wskoczyć na szczyt najlepszych koszykarzy. Trefl dwukrotnie przegrał jednym punktem po dramatycznych końcówkach, a za takie porażki po części obarcza się rozgrywających, bo to oni rozdzielają piłkę. Rozgrywający jest kreatorem gry, więc ocenia się go podwójnie - jako konstruktora oraz tego, który zdobywa punkty. Koszarek obie rzeczy robi na wysokim poziomie, więc jego udział w wyniku drużyny jest ogromny. Biorąc pod uwagę wszystkich koszykarzy TBL, największą konkurencję - w kontekście walki o tytuł MVP - stanowią dla Koszarka gracze podkoszowi, jak np. Edwards z Anwilu. Byłby nią także Lawal z Zastalu, ale on, gdy tylko rozpocznie się sezon NBA, wróci do USA.

Łukasz jest w najlepszym wieku, aby pokazać pełnię umiejętności. Mam taką opinię, że zawodnik od pewnego momentu podnosi swoje umiejętności tylko poprzez rywalizację, czyli grę na najwyższym poziomie. Łukasz przez dwa sezony był w lidze włoskiej, która jest lepsza od naszej. Nie był w swojej drużynie postacią wiodącą, ale grał przeciwko bardzo dobrym zawodnikom. A to podnosiło jego umiejętności. Dziś Łukasz ma za sobą dużą ilość meczów w TBL, lidze włoskiej i reprezentacji, a przez to osiągnął wysoki poziom ogólnych umiejętności. Jako rozgrywający umie wszystko: podać, rzucić, minąć, a to tworzy kompletnego gracza. Jego kolejnym plusem jest to, że nie jestem typem gracza, który lubi zwariowaną koszyków. Woli prowadzić poukładaną grę, bez chaosu. A to podoba się trenerom.