Filip Dylewicz z Trefla Sopot gotowy do gry z AZS Koszalin

Najlepszy polski koszykarz ubiegłego sezonu wraca do gry. Filip Dylewicz z Trefla Sopot powinien wrócić na boisko już w najbliższym spotkaniu z AZS Koszalin.
Dylewicz znalazł się na ławce rezerwowych Trefla już podczas ostatniego meczu z PGE Turów Zgorzelec, ale nie zagrał.

- Ustaliliśmy, że jeśli nie będzie konieczności wpuszczania go na boisko, to zostanie na ławce przez cały mecz. Nie chcieliśmy stwarzać zagrożenia odnowienia się kontuzji - tłumaczy wiceprezes sopockiego klubu Marcin Kicior.

Dylewicz, który poza grą był od końca października, ostatnie tygodnie spędził na rehabilitacji po zabiegu artroskopii kolana. Już na początku listopada lekarz Trefla Paweł Cieśla przyznawał, że jest pozytywnie zaskoczony stanem zdrowia koszykarza. Dylewicz już po szóstej dobie od zabiegu chciał wsiadać na rower stacjonarny, aby jak najszybciej zacząć wracać do pełni formy.

- Już od tygodnia Filip jest w normalnym treningu, dlatego jest wielce prawdopodobne, że w wyjazdowym meczu z AZS pojawi się na boisku. Ostateczna decyzja należy jednak oczywiście do trenera - dodaje Kicior.

Przed zabiegiem Dylewicz zdążył rozegrać w tym sezonie trzy mecze. W każdym z nich wychodził w pierwszej piątce, a jego średnie to: 26 minut, 13,7 pkt. i 6,3 zbiórki.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »