Trenerski kunszt, czyli Trefl Sopot i Zastal Zielona Góra nadrabiają zaległości

Tauron Basket Liga nadrabia zaległości. W środę na boisko wybiegną koszykarze Trefla Sopot i Energi Czarni Słupsk.
Trefl w zaległym meczu 10. kolejki zmierzy się na wyjeździe z Zastalem Zielona Góra. W miniony weekend oba zespoły w końcówkach swoich spotkań dały przykład bezradności i pokazały, jak przegrać wygrany mecz. Niemałe role w tym, co się stało, odegrali trenerzy. Karlis Muiznieks z Trefla nie potrafił przekonać swoich koszykarzy do tego, aby w przedostatniej akcji meczu faulowali rywali. W efekcie Wojciech Barycz z Siarki Jezioro Tarnobrzeg na 6 sekund przed końcem meczu zdobył dwa punkty, a jego zespół wygrał 66:65.

Komunikacji zabrakło także między trenerem Tomaszem Jankowskim i koszykarzami Zastalu. Zielonogórzanie na 32 sekundy przed końcem meczu z Kotwicą Kołobrzeg prowadzili 74:67. Pozwolili jednak, aby rywale doprowadzili do dogrywki i w ostateczności wygrali 92:83. W dodatkowym czasie gry Zastal musiał sobie radzić bez Jankowskiego, który... się obraził. Szkoleniowiec co prawda siedział na ławce rezerwowych, ale się do nikogo nie odzywał. Jak później tłumaczył, chciał pokazać zawodnikom, jak to jest grać bez trenera.

Jankowski może jednak już w środę (początek meczu o godz. 18.15, transmisja w TVP Sport) przekonać się, jak się gra bez najlepszego zawodnika. W NBA kończy się lokaut, więc do USA wracają koszykarze, którzy mają tam podpisane kontrakty. To samo powinni uczynić Gani Lawal, czyli najlepszy środkowy TBL oraz Jordan Williams, który nawet nie zadebiutował na polskich parkietach. W Zastalu nie wiedzą, czy z obu zawodników będą mogli skorzystać jeszcze w meczu z Treflem.

W zaległym spotkaniu 3. kolejki Czarni podejmą w środę ŁKS Łódź (godz. 18.30).