Adam Waczyński z Trefla Sopot: Prokom musi myśleć, że to my jesteśmy liderem

- Prokom musi myśleć, że to my jesteśmy liderem i przewodzimy w lidze. Podejrzewam, że gdynianie mają to na względzie i także będą podwójnie zmotywowani, żeby z nami wygrać. Dlatego musimy być przygotowani na to, że rzucą się na nas i będą gryźli parkiet - mówi przed sobotnimi derbami Asseco Prokom Gdynia - Trefl koszykarz sopockiej drużyny Adam Waczyński.
W sobotę w Gdyni odbędą się pierwsze w tym sezonie koszykarskie derby Trójmiasta. Lider z Sopotu gościć będzie w hali wicelidera z Gdyni. Stawkę meczu podbija fakt, że w trzyletniej historii potyczek obu zespołów, zawsze wygrywał tylko jeden z nich - siedmiokrotnie Prokom.

Marcin Dajos: Brak zwycięstwa Trefla nad Prokomem w historii potyczek tych dwóch drużyn oraz podgrzewanie atmosfery przez kibiców sprawia, że wyzwala się w was dodatkowa motywacja?

Adam Waczyński: Derby, to dla nas szczególny mecz i rządzą się one swoimi prawami. Do tego właśnie spięcia pomiędzy kibicami dodatkowo motywują, aby pokazać, że to jednak nasza drużyna jest lepsza, i że to na jej meczem warto chodzić w Trójmieście. Planujemy więc zrobić wspaniałe widowisko. Gramy na ich parkiecie, wiemy, że jesteśmy w stanie ich pokonać, bo nie jest to tak mocny zespół jak w poprzednich latach.

Pierwszy raz zdarza się, że to Trefl podchodzi do meczu z Prokomem w roli faworyta i dominującej drużyny w Tauron Basket Lidze. Pewności siebie nie powinno wam więc zabraknąć?

- Na pewno mamy większą pewność siebie. Nie jesteśmy jednak do końca faworytem w tym spotkaniu. Nie graliśmy jeszcze w obecnym sezonie przeciwko sobie i nie wiemy kogo na co stać. To się na pewno wyjaśni w trakcie sobotniego meczu. Ale także na pewno Prokom musi myśleć, że to my jesteśmy liderem i przewodzimy w lidze. Podejrzewam, że gdynianie mają to na względzie i także będą podwójnie zmotywowani, żeby z nami wygrać. Dlatego musimy być przygotowani na to, że rzucą się na nas i będą gryźli parkiet.



Wielu trenerów przed meczem z Prokomem asekuruje się, że zawodnicy tego zespołu są ograni w europejskich pucharach i to stwarza im przewagę w lidze polskiej. A jak odczuwają to zawodnicy przeciwnej drużyny?

- Czuć, że mają spore doświadczenie. Do tego razem w zespole grali z zawodnikami jak Qyntel Woods czy David Logan i Daniel Ewing. Samo trenowanie z takimi koszykarzami daje bardzo dużo. Do tego potyczki w Eurolidze i lidze VTB dodają pewności i doświadczenia. Nie oznacza to jednak, że my jesteśmy gorsi. Również mamy doświadczonych graczy, którzy występowali na europejskich parkietach, czy w reprezentacji Polski. Tak więc ogranie Prokomu w europejskich pucharach nie powinno być kluczową rzeczą podczas derbów. Zadecydują determinacja, wola walki, a przede wszystkim obrona.

Czyli śmiało można liczyć, że Trefl wreszcie wygra z Prokomem?

- Trzeba wreszcie to przełamać. W końcu każda seria ma swój koniec, więc w sobotę postaramy się ją skończyć.