Sport.pl

Koszykarz Trefla Sopot Marcin Stefański po derbach z Asseco Prokom Gdynia: Wierzę, że się podniesiemy

- Wszyscy przed meczem myśleli, że będzie w końcu pierwsze zwycięstwo Trefla, ale nie udało się. Trzeba poczekać na kolejne spotkanie, które odbędzie się w Ergo Arenie za trzy tygodnie. Wierzę w to, że się odbijemy - mówi portalowi SportoweFakty.pl, po derbowej porażce z Asseco Prokom Gdynia, skrzydłowy Trefla Sopot Marcin Stefański.
Oba zespoły w historii występów w ekstraklasie spotkały się ze sobą już osiem razy. Każdy mecz kończył się zwycięstwem Prokomu. Ostatnie derby zapiszą się w historii jako te, w których gdynianie wygrali najwyższą ilością punktów - 81:61.

W barwach Trefla zawiedli głównie liderzy, czyli Łukasz Koszarek i Filip Dylewicz. Ten drugi już w ósmej minucie meczu powędrował na ławkę rezerwowych.

- Filip złapał trzy przewinienia. To miało wpływ na dalszą część meczu. Warto tutaj zaznaczyć, że my kiepsko weszliśmy w mecz. Myślę, że w każdej kwarcie było widać to, że nie dawaliśmy sobie rady - dodaje Stefański.

Z drugiej strony w barwach Prokomu świetnie grali Donatas Motiejunas i Przemysław Zamojski, którzy rzucili w sumie 43 pkt.

- Sami Motiejunas i Zamojski mieli świetną skuteczność. To na pewno ich bardzo uskrzydliło. Było im łatwiej. Jednakże w wielu sytuacjach mogliśmy ich tam powstrzymać, ale się nie udało - twierdzi Stefański.



Więcej o: