Koszykarz Trefla Sopot Łukasz Koszarek: Zaatakujemy mistrzostwo

W poniedziałek w ostatnią część sezonu wchodzi zespół Trefla. Sopocianom marzy się, aby zdetronizować Asseco Prokom Gdynia. - Myślę, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcieliśmy być przed sezonem. Teraz najważniejsze, aby wszyscy byli zdrowi i postaramy się zaatakować mistrzostwo - mówi sport.trefl.com rozgrywający Trefla Łukasz Koszarek.
Czy Trefl zdobędzie mistrzostwo Polski?Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


Koszarek, tak w sezonie zasadniczym, jak i w drugiej części sezonu, czyli grze w górnej szóstce, był liderem sopockiej drużyny. Ta przez większą część rozgrywek zajmowała pierwsze miejsce w tabeli. Dopiero w ostatniej kolejce szóstek, po porażce w Ergo Arenie z Prokomem, Trefl definitywnie stracił pozycję lidera. Do play-off przystępuje więc z drugiego miejsca, a to oznacza, że przewagę parkietu straci ewentualnie dopiero w finale.

- Troszeczkę boli fakt, że nie udało się utrzymać do końca pierwszego miejsca, które mieliśmy przez dłuższą część sezonu, ale i tak mamy powody do zadowolenia z tego drugiego miejsca - twierdzi dla oficjalnej strony klubu Koszarek.

Obecny sezon jest najlepszym w historii występów Koszarka w Tauron Basket Lidze. Jego średnie to: 34 min., 15,8 pkt. i 5,2 asysty. Postawę rozgrywającego reprezentacji Polski docenili trenerzy TBL, którzy uznali go najlepszym krajowym zawodnikiem sezonu 2011/2012.

- Podchodzę trochę do tego z przymrużeniem oka. Myślę, że każdy gracz doskonale wie kiedy gra dobrze, a kiedy źle. Takie wyróżnienia są jakimś tylko miłym dodatkiem. Zresztą sezon zasadniczy, sezonem zasadniczym, ale teraz zaczyna się gra w play-off. Czas, który pozwala wszystko zyskać i wszystko stracić - dodaje Koszarek.

W ćwierćfinale play-off (gra się do trzech zwycięstw) Trefla spotka się ze Śląskiem Wrocław. Pierwsze dwa spotkania zostaną rozegrane w Sopocie. Pierwsze (poniedziałek, godz. 18.30) odbędzie się w Hali 100-lecia, drugie, (w środę, godz. 18.30) w Ergo Arenie.

- Myślę, że tutaj trzeba będzie postawić przede wszystkim na swoją grę. Musimy dużo biegać, dobrze bronić. Śląsk nie dysponuje tak szerokim składem jak my. My możemy grać na dużo większej intensywności. Rywale mają przede wszystkim tylko jednego rozgrywającego. Robert mimo, że rozgrywa świetny sezon, nie będzie w stanie grać po 40 minut w każdym meczu na maksymalnych obrotach. Wiem to także po sobie - uważa Koszarek.