Sport.pl

Koszykarz Trefla Sopot Jermaine Mallett: Mecz w play-off taki sam jak każdy inny

- Staram się nie wytwarzać w sobie jakieś szczególnej presji. Wiadomo, że w fazie play-off każdy mecz to osobna historia, jednakże nie chcę za bardzo przejmować się otoczką i chcę robić swoje - mówi dla plk.pl skrzydłowy Trefla Sopot Jermaine Mallett.
W poniedziałek koszykarze Trefla obronili się przed przedwczesnym zakończeniem sezonu. Dzięki zwycięstwu w czwartym meczu ćwierćfinału play-off ze Śląskiem Wrocław (77:62), przedłużyli serię o kolejne spotkanie. A że obie drużyny odniosły już po dwa zwycięstwa, to będzie ono ostatnie w tym ćwierćfinale (gra się do trzech zwycięstw).

Ostatnie starcie tej pary jako zawodnik pierwszej piątki rozpoczął niespodziewanie Mallett, a na ławce rezerwowych usiadł Adam Waczyński.

- Za każdym razem, gdy wychodzę na parkiet staram się dawać z siebie wszystko i pamiętać o tym, że to jest gra zespołowa. Trener uczula nas na to, że nie możemy myśleć o sobie, tylko byśmy trzymali się razem i tworzyli zespół. Ja ze swej strony zawsze staram się pracować na sukces drużyny - dodaje dla oficjalnej strony ligi amerykański skrzydłowy.

CZY TREFL AWANSUJE DO PÓŁFINAŁU?Sportowe Trójmiasto na Facebooku! Plus jeden? »


Mallett zdobył w poniedziałek po 11 pkt. i zbiórek. Tak więc również dzięki niemu, o tym, która z drużyn awansuje do półfinału play-off, zdecyduje czwartkowy mecz w Ergo Arenie w Sopocie (godz. 20).

Co do Malletta, to obecny sezon jest jego pierwszym na zawodowych parkietach. Średnie, które uzyskał występując w dwóch polskich klubach (przed Treflem grał w tym sezonie w ŁKS Łódź) to: 23 min., 8,4 pkt. i 3,3 zbiórki.

- Jestem podekscytowany faktem, że mogę tu występować i że dostałem szansę gry o mistrzostwo kraju. Niemniej, staram się podchodzić do tej sytuacji normalnie i wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię - kończy Mallett.

Więcej o: