Sport.pl

TBL. Przed półfinałem Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec. Rozszerzyć plan minimum

Awans do półfinału play-off, to plan minimum, który był postawiony przed koszykarzami Trefla Sopot. Jeśli jednak nie awansują oni do finału, to walka o brązowy medal będzie wielkim rozczarowaniem.
W poniedziałek sopocianie rozpoczynają bój o awans do finału Tauron Basket Ligi. W serii do trzech zwycięstw zmierzą się z PGE Turów Zgorzelec. Dokładnie rok temu obie drużyny spotkały się na tym samym etapie rozgrywek. Trefl przegrał 3:4 co pozostawiło pewien niedosyt. Sopocianie mieli w tej serii dwukrotnie rywala podanego jak na tacy. Niestety, brak instynktu mordercy sprawił, że to zgorzelczanie walczyli o mistrzostwo.

Tym razem drużyny grają do trzech zwycięstw, a to może stanowić plus dla Trefla. Sopocianie mają nieco krótszą ławkę rezerwowych niż rywal. Obiektywnie, do gry nadaje się w Treflu dziewięciu zawodników. Trener Turowa Jacek Winnicki może spokojnie rotować całą dwunastką. Pokazał to chociażby w ćwierćfinałowych meczach z Anwilem Włocławek. Pomimo iż Turów przystąpił do play-off z 6. miejsca, to dość pewnie pokonał 3. Anwil (3:1). Włocławianie nie stanowili jednak zespołu, a kiedy zachciało im się walczyć (w pierwszym i czwartym meczu serii), to sprawiali mnóstwo problemów Turowowi.

Trefl, pod względem zespołowości, wydaje się o klasę lepszy niż Anwil. Jest jednak jedno małe ale. - Moim zawodnikom brakowało determinacji i skupienia przez pełne 40 minut - powtarzał po ćwierćfinałowych dwóch porażkach ze Śląskiem Wrocław trener Trefla Karlis Muiznieks.

Podczas pierwszej fazy play-off wydawało się, że nie do wszystkich koszykarzy żółto-czarnych dotarł fakt wejścia w najważniejszą część sezonu. Mogli oni także potraktować ćwierćfinał jako chwilę wytchnienia przed kolejną runda, do której byli niemal pewni awansu (ze względu na postawę w pierwszych dwóch częściach sezonu). Mocno eksploatowani liderzy Trefla, grając co dwa dni, meli prawo poczuć się zmęczeni. Ale czas na odpoczynek się skończył.

W dwóch poprzednich sezonach sopocianie za każdym razem z rywalizacji o mistrzostwo odpadali na poziomie półfinału. Obecnie taki scenariusz będzie wielce rozczarowujący. Indywidualnie, pod względem potencjału polaków, na pozycji rozgrywającego, silnego skrzydłowego czy środkowego, Trefl wygląda lepiej od Turowa. A w półfinale motywacji nie powinno już zabraknąć.

Pierwsze dwa mecze serii Trefl - Turów odbędą się w poniedziałek (godz. 18.30) i w środę (godz. 18) w Ergo Arenie w Sopocie.

Więcej o: