Sport.pl

Frank Turner ważnym ogniwem Trefla Sopot

Drugi mecz Memoriału Wojciecha Michniewicza pokazał jak ważnym ogniwem w obecnej drużynie Trefla Sopot jest rozgrywający Frank Turner. Żółto-czarni pokonali w nim Jezioro Tarnobrzeg 80:74.
W pierwszym starciu turnieju w Toruniu sopocianie przegrali z gospodarzem Sidenem. Wówczas w składzie wicemistrza Polski zabrakło środkowego Sime Spralji oraz rozgrywającego Turnera. Ten drugi wrócił do na boisko już w kolejnym starciu memoriału. Grał w pierwszej połowie meczu z Jeziorem, rzucił 8 pkt, a Trefl panował nad sytuacją na boisku. W drugiej połowie, kiedy Amerykanin siedział na ławce, Jezioro grało nieco lepiej i goniło Trefla. Turner jest bowiem obecnie jedynym rozgrywającym z kontraktem w zespole Żana Tabaka. Co prawda Chorwat ma w meczowym składzie jeszcze Łukasz Wilczek, ale on tylko trenuje z zespołem z Sopotu i nie ma podpisanego kontraktu. Co ciekawe, to właśnie Wilczek wziął na swoje barki ciężar zdobywania punktów w drugiej połowie.

Jezioro Tarnobrzeg - Trefl Sopot 74:80. Kwarty: 14:18, 12:18, 19:16, 29:28. Trefl: Wilczek 16, Michalak 13, Jarmakowicz 12, Stefański 11, Turner 8, Dylewicz 7, Szymański 6, Brembly 4, Lebiedziński 0, Jaśkiewicz 0.

Czy Wilczek powinien zostać w Treflu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: