Sport.pl

Trener Trefla Sopot Żan Tabak po zdobyciu Superpucharu Polski: Graliśmy na 35-40 procent

Debiutujący w Tauron Basket Lidze trener Trefla Sopot Żan Tabak rozpoczął swoją przygodę z nowym klubem od wywalczenia Superpucharu Polski .- W tym momencie potrafię wyegzekwować od zespołu 35-40 proc. założeń, które obieramy na treningach. Dojrzałe owoce mojej pracy zbierzemy dopiero w styczniu - uważa chorwacki szkoleniowiec.
W środę Trefl grał o Superpuchar z Asseco Prokom w Hali Gdynia, która dla tego zespołu nie jest zbyt szczęśliwa. W ciągu poprzednich trzech sezonów żółto-czarni wygrali w niej tylko raz - podczas tegorocznych finałów. Jak się jednak okazało, w momencie sporych zmian w obu klubach, historia nie ma już większego znaczenia. Oba zespoły zaczęły nową erę, w którą lepiej wszedł Trefl.

- Widać było, że jesteśmy dłużej w rymie przygotowań do sezonu niż Prokom. Ale gdynianie mieli dłuższą ławkę rezerwowych i to mogło im pomóc - uważa Tabak. - To dopiero pierwsze oficjalne spotkanie i oba zespoły są daleko od formy optymalnej. Obie drużyny mają do wykorzystania duży margines potencjału i z upływem sezonu kibice powinni spodziewać się lepszej postawy - dodaje.

Pierwsze spotkanie sezonu potwierdziło, że Trefl Tabaka będzie drużyną skupiającą się głównie na defensywie.

- Mój zespół ma grać na wysokim poziomie intensywności,. Dwaj nowi gracze [Maurice Acker i Kurt Looby, którzy zostali zakontraktowani tuż przed Superpucharem i nie zdążyli w nim zagrać] zwiększą rotację i pozwolą utrzymać poziom intensywności na równym poziomie. Chciałem podpisywać zawodników, którzy chcą dużo pracować i to się udało - twierdzi Chorwat. - Dobry trener potrafi wykrzesać ze swojej drużyny 60-65 proc tego, czego od niej oczekuje. Długo czekaliśmy na zawodników z drużyny narodowej, więc obecnie można mieć do nich jeszcze nieco uwag. Kadrowicze popełnili w środę jakieś błędy w defensywie, ale to będziemy poprawiać. Teraz do zespołu doszli kolejni gracze, którzy też będą potrzebowali czasu, aby nauczyć się mojej filozofii. Jeśli wszyscy pozostaną zdrowi, to za jakiś czas Trefl będzie się prezentował poprawnie, przynajmniej na te 60 proc.

Dla Tabaka środowy triumf, to pierwszy tak znaczący sukces w roli pierwszego trenera.

- Nie jestem doświadczonym szkoleniowcem, ale trenersko w pełni przygotowany do swojej pracy. Przez 5 lat byłem asystentem, a w ostatnim sezonie prowadziłem zespół w drugiej lidze hiszpańskiej, gdzie jakby były pieniądze, możliwy byłby awans do ekstraklasy - kończy Chorwat.

Więcej o: