Sport.pl

Trefl Sopot rozpoczyna rozgrywki Eurocup. Euroligowy poziom

Trefl Sopot rozpoczyna zmagania w drugim co do rangi europejskim pucharze. - Wylosowaliśmy grupę śmierci. Wszystkie drużyny, które zagrają z nami są najmocniejszymi z dostępnych koszyków - uważa obrońca żółto-czarnych Przemysław Zamojski. Pierwszym rywalem Trefla będzie Glatasaray Stambuł (środa, Ergo Arena, godz. 20).
- Galatasaray w zeszłym sezonie grało w Eurolidze i to już świadczy o klasie tej drużyny. Myślę nawet, że w tym sezonie mają lepszy skład. Presja dobrego wyniku w rozgrywkach jednak na nas nie ciąży. Ekscytacja jest ze względu na możliwość pokazania się w europejskich rozgrywkach - uważa Zamojski.

Skład złożony z zawodników euroligowych, to nie tylko domena tureckiej drużyny. Zespoły, które w ramach Eurocup zjawią się w Ergo Arenie praktycznie wcale, albo niewiele odstają od tych, które odwiedzają ten obiekt grając przeciwko Asseco Prokom Gdynia w Eurolidze.

- Wszyscy w naszej drużynie czekali na to, aby pokazać się w europejskich pucharach, dlatego motywacji na pewno nie zabraknie. Wiemy na co nas stać i nie powinny nam przeszkodzić trema czy zbędne emocje. Po prostu musimy wyjść skoncentrowani na boisko i trzymać się tego, co nam nakreśli trener. Musimy przede wszystkim ograniczyć liczbę strat i pokazać charakter. To będą kluczowe elementy, aby pozostać w grze. Jesteśmy jednak młodym zespołem, bardzo ambitnym, a to także przynosi zwycięstwa - dodaje Zamojski.

Obrońca Trefla oraz Filip Dylewicz mają największe doświadczenie w międzynarodowych rozgrywkach. W barwach Asseco Prokom występowali bowiem w Eurolidze. Stażem w pucharach mogą poszczycić się jeszcze w sopockiej drużynie Sime Spralja i Lorinza Harrington. Reszta, to debiutanci.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w Galatasaray, czyli faworycie grupy i całych rozgrywek. Pomimo problemu z kontuzjami zespół ten zaczął zmagania ligowe od serii czterech zwycięstw. W składzie znajdują się bowiem takie gwiazdy europejskiej koszykówki jak: lider punktowy David Hawkins (transfer z AJ Mediolan, wcześniej Motepaschi Siena), Boniface N'Dong (transfer z Barcelony), Jaka Laković (wcześniej Barcelona, właśnie wrócił po kontuzji) czy Jamont Gordon (transfer z CSKA Moskwa). Do tego uraz leczy wciąż świetny strzelec Henry Domercant, czyli były gracz m.in. Olympiacosu Pireus, Montepaschi czy Uniksu Kazań.

Okazale prezentuje się również skład drugiego z rywali Trefla Lokomotivu Kubań. Znajdziemy w nim Litwinów Simasa Jasaitisa i Mantasa Kalnietisa, Greka Nicka Calathesa, Francuza Ali Traore, Serba Aleksa Maricia, Rosjan, mierzącego 215 cm Alekseya Savrasenko i Sergeya Bykova. Ostatnim wzmocnieniem Lokomotivu jest Amerykanin Derrick Brown, który w poprzednim sezonie występował w NBA w Charlotte Bobcats (średnie: 22 min, 8,1 pkt i 3,6 zbiórki).

Trzeci grupowy rywal Trefla to BC Donieck, a tam znajdziemy m.in. takich Amerykanów jak: D'Or Fischer, Ramel Curry, Doron Perkins czy Litwina Dariusa Songaile.

Więcej o: