Sensacja była blisko. Trefl Sopot - Jezioro Tarnobrzeg 82:73

Udana pogoń w czwartej kwarcie wystarczyła koszykarzom Trefla Sopot, by zapobiec sensacyjnej porażce z Jeziorem Tarnobrzeg. Mimo słabej gry sopocianie wygrali z Jeziorem 82:73.
Od początku spotkania w Sopocie zanosiło się na sensację. Co prawda koszykarze Trefla rozpoczęli od prowadzenia 7:4 w piątej minucie meczu, ale aż do 31. była to jedyna przewaga, jaką mieli sopocianie. Pod koniec drugiej kwarty po rzucie Jakuba Patoki koszykarze Jeziora prowadzili nawet 45:32 i byli o 20 minut od sprawienia dużej sensacji. Jeszcze bliżej byli jej po zakończeniu trzeciej kwarty, kiedy ich przewaga nieco stopniała, ale wciąż wynosiła cztery punkty.

W ostatniej części meczu za odrabianie strat wreszcie zabrali się podopieczni Mariusza Niedbalskiego. W 31. minucie spotkania po celnym rzucie Adama Waczyńskiego wyszli na prowadzenie 64:62. Przez niemal całe 10 ostatnich minut meczu trwała ostra walka punkt za punkt, ale od stanu 70:69 dla Trefla w 36. minucie skuteczniejsi byli sopocianie, którzy w ostatnich czterech minutach zdobyli 12 punktów, tracąc zaledwie cztery.

Trefl Sopot - Jezioro Tarnobrzeg 82:73

Kwarty: 14:20, 21:25, 23:17, 24:11.

Trefl: Zamojski 17 (3), Waczyński 14 (2), Dylewicz 12, Stefański 11, Spralja 10, Michalak 7 (1), Turner 5, Harrington 4, Looby 2, Dąbrowski 0.

Jezioro: Tiller 17 (1), Alexander 13, Long 12 (2), Dłoniak 10 (1), Przybyszewski 10 (1), Patoka 5 (1), Wall 4, Doaks 2, Pyszniak 0.

Kiedy Trefl ustabilizuje formę? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »