Sport.pl

Mecz na szczycie TBL. Trefl Sopot i PGE Turów Zgorzelec walczą o lidera

Drugi raz w tym sezonie koszykarze Trefla Sopot mogą zaliczyć serie dwóch porażek z rzędu. W Zgorzelcu wygrał dotychczas tylko jeden zespół. Jeśli w piątek Trefl zostanie tym drugim, to wskoczy na pierwsze miejsce w tabeli Tauron Basket Ligi.
Trefl jest po najbardziej ofensywnym meczu sezonu. Razem ze Stelmetem Zielona Góra sopocianie zdobyli 214 pkt. Trefl przegrał po dogrywce 106:108, ale na tle uważanej za najlepszą obecnie drużynę w TBL wypadł pozytywnie.

- Te dwa spotkania są dla nas meczami prawdy, ponieważ po tych starciach ze słabszymi zespołami trafiliśmy najpierw na Stelmet, a teraz czeka na nas Turów. Niestety, pierwsze z tych spotkań przegraliśmy. Natomiast Turów w meczu z Prokomem pokazał swoją moc. Zaprezentował bardzo zespołową koszykówkę - uważa skrzydłowy Trefla Filip Dylewicz.

Dzień przed meczem sopocian ze Stelmetem Turów zagrał w Gdyni z Prokomem. Przeważał przez całe spotkanie i w rezultacie wygrał pewnie 90:77.

- Byłem na tym meczu i Turów wywarł na mnie ogromne wrażenie. Musimy uważać na wszystkich graczy, w szczególności na Davida Jacksona i Damiana Kuliga. Zresztą cały zespół prezentuje się znakomicie, jest on poukładany i funkcjonuje dobrze, w szczególności na własnym parkiecie - dodaje Dylewicz.

Swojej przewagi sopocianie powinni poszukać na pozycji rozgrywającego. W Gdyni czy w ostatnim starciu ligi VTB z Chimki Moskwa, kiedy Turów musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Vukasina Aleksicia, to w składzie nie miał ani jednego klasycznego rozgrywającego. W starciu przeciwko Prokomowi nie miało to żadnego znaczenia, ale będący ostatnio w świetnej formie Frank Turner powinien wykorzystać brak klasycznej jedynki w szeregach rywala. Amerykanin już nieraz udowadniał w tym sezonie, że dobrze radzi sobie z zawodnikami wyższymi od siebie. W minionej kolejce przekonał się o tym Quinton Hosley (nominalny skrzydłowy), który zdaniem trenera Stelmetu Mihailo Uvalina miał powstrzymać Turnera. Amerykanin szybko sprowadził swojego rodaka na ziemię, a w okresie gdy był on pilnowany przez Hosleya, Trefl zaliczał jeden z najlepszych okresów gry w tym starciu.

Na plus dla Turowa jest za to silna ławka rezerwowych.

- Długa ławka Turowa to jeden z ich największych atutów. Jest tam wielu graczy, którzy potrafią wnieść coś pozytywnego do gry. Ale my już nieraz pokazywaliśmy, że jesteśmy sobie w stanie poradzić w trudnych sytuacjach - kończy Dylewicz.

Takową będzie na pewno gra w hali w Zgorzelcu. Turów rozegrał tam w obecnym sezonie TBL osiem meczów i przegrał tylko raz... z Prokomem (80:86).

Początek spotkania Turów - Trefl, piątek, godz. 19.

Więcej o: