Sport.pl

Koszykarze Trefla Sopot wciąż w formie. Rozbili Anwil Włocławek 91:74 [RELACJA + ZDJĘCIA]

Po zdobyciu Pucharu Polski Trefl Sopot nie zamierza zwalniać tempa. Żółto-czarni zmiażdżyli w drugiej połowie niedzielnego meczu Anwil Włocławek i ostatecznie wygrali 91:74.
Bez problemów przystąpić do meczu Tauron Basket Ligi? W tym sezonie to nie w stylu Trefla. Tym razem trener Mariusz Niedbalski musiał radzić sobie bez drugiego rozgrywającego Lorinzy Harringtona. A przy dużo i szybko biegającym liderze Anwilu Krzysztofie Szubardze mogło to dawać znaczną przewagę gościom.

Rozgrywający włocławian doskonale wszedł w mecz, zdobywając w pierwszej kwarcie 9 pkt. Jego vis-a-vis z Trefla Frank Turner miał nieco problemów ze swoim rywalem. Do tego trener Anwilu Milija Bogicević często zalecał w ataku grę Przemysławowi Frasunkiewiczowi. Przeciwko niemu z kolei bronił Adam Waczyński. A skrzydłowy Anwilu od zeszłego sezonu posiada patent na ogrywanie koszykarza Trefla. Na szczęście dla sopocian Frasunkiewicz nie jest już seryjnym strzelcem. W przeciwieństwie do Waczyńskiego. Reprezentant Polski złapał w ostatnim czasie doskonałą formę. Tylko w drugiej kwarcie zdobył 11 pkt. Waczyński był zawsze w odpowiednim miejscu i czasie. Już po czterech minutach drugiej części spotkania miał 14 pkt, a Trefl prowadził 32:26. Bogicević znalazł jednak odpowiedź na Waczyńskiego, którą stanowił Marcus Ginyard. Amerykanin rozgrywał jeden z najlepszych meczów w sezonie. W drugiej i trzeciej kwarcie zdobył wszystkie swoje 18 pkt i głównie dzięki niemu w 24. min goście prowadzili 49:44.

Trener Anwilu niespodziewanie zaczął sadzać na ławce swoich najlepszych koszykarzy. A sopocianie tylko na to czekali. Z letargu ocknął się Filip Dylewicz, który przecież w większości tego meczu grał przeciwko słabemu defensorowi, jakim jest Nikola Jovanović. Ogromny wkład, najpierw w odrobienie strat, a następnie w budowanie wysokiej przewagi, miał Marcin Stefański. Słynący z waleczności koszykarz tym razem dołożył także skuteczną grę w ataku, trafiając 4 z 5 rzutów za dwa punkty. Obrony rywali nie zauważał również w drugiej połowie Turner. W rezultacie okazało się, że to Amerykanin zabiegał Szubargę, który po zmianie stron długie fragmenty meczu oglądał z wysokości ławki rezerwowych. Trefl grał tak pewnie, że w końcówce spotkania jego zwycięstwo na parkiecie mógł fetować debiutujący w TBL, urodzony w 1995 roku Paweł Dzierżak.

Trefl Sopot - Anwil Włocławek 91:74

Kwarty: 19:21, 20:19, 28:20, 24:14.

Trefl: Waczyński 23 (3), Turner 16, Dylewicz 15 (2), Michalak 10 (2), Looby 6 oraz Stefański 9, Spralja 6, Dąbrowski 5 (1), Dzierżak 1, Brembly 0.

Anwil: Szubarga 11 (2), Frasunkiewicz 9 (1), Jovanović 9, Weeden 8 (2), Hajrić 6 oraz Ginyard 18 (2), Boykin 6, Vasojević 4, Bartosz 3, Łapeta 0, Sokołowski 0.

Czy Trefl może zdobyć mistrzostwo Polski? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: