Filip Dylewicz z Trefla Sopot: Nie ma żadnego strajku

Według doniesień Radia Gdańsk koszykarze Trefla Sopot mieli w piątek zastrajkować i opuścić trening. Tym doniesieniom zaprzecza kapitan wicemistrzów Polski Filip Dylewicz.
W piątek koszykarze Trefla mieli zawiesić swoje treningi. Ten krok to protest sopocian w stosunku do władz klubu, które zalegają z wypłatami pensji koszykarzom. Poślizgi w wypłatach mają sięgać nawet trzech miesięcy. - Jednoznacznie zaprzeczam, że taka sytuacja miała w ogóle miejsce - mówi Dylewicz.

Kapitan Trefla na łamach portalu Sportowefakty.pl wyjaśnia powody, dlaczego w piątek gracze żółto-czarnych nie uczestniczyli w zajęciach.

- Trener Mariusz Niedbalski zaordynował nam dodatkowy dzień wolny z racji tego, że ostatnio jest duże natężenie meczów oraz treningów. Bardzo żałuję jednak, że takie wiadomości pojawiają się na portalach internetowych, ponieważ one uderzają w dobre imię klubu oraz nas, zawodników. Mogę zapewnić naszych kibiców, że przygotowujemy się do meczu ze Stelmetem Zielona Góra, tak jak do wszystkich innych spotkań. Jesteśmy zmotywowani i skoncentrowani do tego spotkania. Chcemy odbudować swoje morale, a także wizerunek wśród naszych kibiców, który ostatnio został nieco nadszarpnięty. Liczymy, że ten mecz ze Stelmetem będzie przełomowy i odczarujemy nareszcie Ergo Arenę - powiedział Dylewicz.

Więcej na portalu Sportowefakty.pl

Jak rozwinie się sytuacja w Treflu? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: