Sport.pl

Trener Trefla Sopot Mariusz Niedbalski: Straciliśmy 42 pkt spod kosza. Za dużo

Trefl Sopot w serii do trzech wygranych prowadzi 1:0 z AZS Koszalin. Pierwszy mecz nie był jednak spacerkiem dla wicemistrzów Polski. - Straciliśmy 42 punkty spod kosza. Za dużo - mówił trener Mariusz Niedbalski.
AZS postawił sopocianom ciężkie warunki. Sprawdziło się zatem to, o czym przed meczem mówił nam Tomasz Kwiatkowski, dyrektor sportowy sopockiego klubu (czytaj TUTAJ).

Spotkanie było bardzo wyrównane (relacja z meczu i dużo zdjęć -TUTAJ). Sukces wicemistrzowie Polski zawdzięczają dobrej grze w końcówce meczu.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że AZS będzie bardzo wymagającym rywalem. I to się potwierdziło. Sposobem AZS było pchanie niskiej piłki do zawodników wysokich oraz gra jeden na jeden z Filipem Dylewiczem, Kurtem Looby i Sime Spralją. Straciliśmy 42 punkty spod kosza. Za dużo. Seria dopiero się zaczyna. Obraz tego meczu i akcenty rozłożone przez trenerów mogą zmienić się drugim spotkaniu. Teraz czas na analizy i korekty w sposobie podejścia zawodników - powiedział trener Niedbalski.

Akademicy z Koszalin zdominowali strefę podkoszową. Dość powiedzieć, że koszalinianie wygrali zbiórki 31:19. Ich najskuteczniejszy zawodnik, Derrell Harris, rzucił 19 punktów. Z kolei najlepszym strzelcem Trefla był Sime Spralja (20 punktów).

- Z Koszalinem dawno nie graliśmy, dlatego spodziewaliśmy się trudnego meczu. Kiedy AZS przechodzi do ataku pozycyjnego lubi grać szybką koszykówkę. Dziś dużo piłek zagrywali pod kosz. Mieliśmy z tym problemy. Obrona gości pozwalała nam oddać dużo rzutów trzypunktowych. Na początku "trójki" nam nie wpadały. Mecz cały czas był na styku. W końcówce udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść - przyznał Michał Michalak, koszykarz żółto-czarnych.

Drugie spotkanie Trefla Sopot z AZS Koszalin we wtorek o godz. 18.30 w Ergo Arenie.

Więcej o: